okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 11/2014 >> Bolidy dla kolarzy

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Mieczysław Maciej Kaczmarek


Bolidy dla kolarzy

Z Mieczysławem Maciejem Kaczmarkiem, konstruktorem rowerów poziomych i velomobili, rozmawia Jakub Terakowski
Mieczysław Maciej Kaczmarek w swoim Duo

Jak wpadł Pan na pomysł konstruowania rowerów poziomych?
– Olśniło mnie w siłowni, gdy – na wpół leżąc – wypchnąłem nogami dwieście kilogramów. Pomyślałem wówczas, że w tej pozycji byłbym w stanie naciskać na pedały znacznie mocniej, niż siedząc tradycyjnie, na rowerowym siodełku. To po pierwsze. Po drugie, pochodząc z biednej rodziny, przez całe dzieciństwo marzyłem o autku na pedały. Nadaremnie, gdyż rodziców nie było stać na taki wydatek. Gdy więc w zespole Śląsk zarobiłem pierwsze większe pieniądze, postanowiłem przeznaczyć je właśnie na realizację dziecięcych tęsknot i zbudować sobie taki pojazd, tyle że w wersji dla dorosłych. Był rok 1978, wtedy powstał mój pierwszy trójkołowiec. Świetnie się nim jeździło, chociaż siodełko miał z wymodelowanego na gorąco krzesełka ze sklejki, a koła niewielkie. Brakowało mu też przerzutek, które trudno było wówczas zdobyć. W roku 1980 przeniosłem się do Bytomia, gdzie śpiewałem w Operze, a następny sezon powitałem w Teatrze Wielkim w Łodzi. Wybuchł stan wojenny, repertuar nam ograniczono, wolnego czasu miałem więc sporo, a ponieważ w teatrze był doskonale wyposażony warsztat, postanowiłem z tego skorzystać. Skonstruowałem tam drugi trójkołowiec, miał już pięć biegów i większe koła. Smutno jednak jeździło mi się samemu, więc zrobiłem pojazd dwuosobowy, a potem następny. W roku 1984 poprowadziłem wyprawę dookoła północnej Polski.
Na rowerach poziomych?
– Tak, w ekspedycji wzięły udział dwa dwuosobowe czterokołowce, jeden trójkołowiec oraz solowy jednoślad. W następne wakacje zorganizowałem kolejny wyjazd, tym razem już zagraniczny, dla studentów Politechniki Łódzkiej. To była chyba pierwsza na świecie wyprawa wielokołowych pojazdów mięśniowych.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


 



Zdjęcie: Monika Zefirjan