okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 4/2014 >> Po rekord jadę w nowych butach

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Krystian Herba


Po rekord jadę w nowych butach

Z Krystianem Herbą, rekordzistą we wjeżdżaniu rowerem na wieżowce, rozmawia Jakub Terakowski
Na dachu Eureka Tower

Ile rekordów Guinnessa ustanowiłeś dotychczas?
– Certyfikat mam tylko jeden, za wjazd rowerem na najwyższy budynek w Chinach. Nie mam natomiast jeszcze za Eureka Tower w Australii, ponieważ komisja sprawdza, czy wszystkie schody miały wymagane 18 centymetrów wysokości, czy też na niektórych piętrach nie były o 2 milimetry niższe. To zadziwiające, bo gdy kilka lat temu ustanawiano analogiczne rekordy w obiektach bez porównania mniejszych, nikt o ten parametr nie pytał. Ten wymóg jest absurdalny, gdyż w drapaczach chmur schody używane są tylko do ewakuacji, a w interesie służb ratunkowych jest, by stopnie były jak najniższe. I rzeczywiście, tylko w starym budownictwie, jak Empire State Building, mają powyżej 18 centymetrów. A dla mnie o trudności trasy decyduje nie wysokość schodów, lecz szerokość klatki schodowej, wentylacja, oświetlenie, przyczepność podłoża. Mniejsza z tym – certyfikat mam jeden, ale rekord Guinnessa pobiłem czterokrotnie.

Czyli?

– W Dubaju – wjeżdżając na dach najwyższego hotelu na świecie, w Szanghaju – zdobywając najwyższy budynek w Chinach, oraz w Melbourne, gdzie 5 lutego 2014 roku wjechałem na Eureka Tower – drugi co do wysokości budynek mieszkalny na świecie. Ostatni z rekordów zdobyłem w innej, akrobatycznej dyscyplinie, wykonując prawie 200 podskoków na przednim kole, lecz szybko zostałem zdetronizowany. Natomiast w liczbie schodów pokonanych na rowerze pobijam własne rekordy.

Czyli de facto rywalizujesz sam ze sobą?

– Tak, w Australii poprawiłem swój wynik z Szanghaju.

Nie rozumiem, przecież Shanghai World Financial Center ma więcej pięter niż Eureka Tower.

– Zgadza się, ale regulamin dopuszcza w takich sytuacjach używanie windy. Skorzystałem z tej możliwości i po pokonaniu 77 pięter zjechałem na parter, aby tam rozpocząć wspinaczkę od nowa, kończąc tym razem na dachu.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Aldona Kmiec