okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 4/2012 >> Jeszcze bardziej pierwsza

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Renata Kałuża


Jeszcze bardziej pierwsza

Z Renatą Kałużą, utytułowaną handbikerką, rozmawia Jakub Terakowski
Dolina Białej Wody Kieżmarskiej, maj 2010

W listopadzie ubiegłego roku jako pierwsza Polka wygrałaś maraton w Nowym Jorku, jadąc na handbike’u.
– Wygrałam, ale to nie ja byłam pierwszą Polką na nowojorskim podium. Sześć lat temu srebrny medal zdobyła tam moja koleżanka – Monika Pudlis.

Dlaczego jeździsz handbike'em?

– W marcu 2007 roku uległam w górach wypadkowi. Złamałam kręgosłup, jestem całkowicie sparaliżowana w dół od klatki piersiowej. Po wyjściu ze szpitala zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak nadal zachować aktywność. Wcześniej wspinałam się, jeździłam na nartach, pracowałam jako przewodnik tatrzański. Nie wyobrażałam sobie życia na wózku inwalidzkim. Nigdy przedtem nie interesowałam się sportem niepełnosprawnych. W ośrodku rehabilitacyjnym całymi dniami przeszukiwałam internet, tam odkryłam rower, narty i nurkowanie dla osób upośledzonych fizycznie. Stwierdziłam, że rower najbardziej odpowiada moim upodobaniom.

Rower, czyli handbike?

– Tak, rower napędzany rękami; na innym nie mogłabym jeździć. Skontaktowałam się z ich producentem – Jarkiem Rolą, który wykonał dla mnie pierwszy pojazd – mocny, solidny, ciężki – idealny do wycieczek, lecz zbyt powolny na zawody sportowe. Wtedy jednak nie myślałam jeszcze o wyścigach, zależało mi tylko na ruchu, chciałam się wyrwać z domu, odetchnąć świeżym powietrzem.

Pamiętasz swoją pierwszą jazdę handbike’em?

– O tak, doskonale! To było niecały rok po wypadku. Z trudem przejechałam pięć kilometrów, myślałam, że ducha wyzionę. Wróciłam do domu zachwycona! Zaczęłam powoli odbudowywać kondycję, bo po wypadku byłam w fatalnej formie, przez długi czas leżałam, więc mięśnie w ogóle nie pracowały. Jeździłam zatem na tym pierwszym handbike’u bez opamiętania, ale tylko rekreacyjnie – na spacery i wycieczki. Poznałam wszystkie ścieżki rowerowe i dostępne mi szlaki w okolicach Zakopanego i Czarnego Dunajca.

Ambitnie zaczęłaś. Od razu od tras górskich.

– Mieszkam w Zakopanem, więc nie miałam wyboru. A mój pierwszy handbike spisywał się tutaj doskonale, to taki MTB dla niepełnosprawnych. Miał jednak swoje wady: nie był tak wygodny jak następne, jeździłam w pozycji bardziej siedzącej niż obecnie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Archiwum Renaty Kałuży