okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2010 >> 10/2010 >> Kotlina Kłodzka jak na dłoni

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Czarna Góra


Kotlina Kłodzka jak na dłoni

Michał Książkiewicz
Zjazd do przełęczy i jedna z ciasnych patelni

Ostatnie opisywane przeze mnie podjazdy były krótkie i niskie. Tym razem proponuję podjazd długi, stromy i trudny, prowadzący jedną z najwyżej położonych szos w kraju.

Startujemy w Kotlinie Kłodzkiej (Sudety), na granicy Pławnicy i Idzikowa, przy skrzyżowaniu z drogą do Szklar (0,0 km). Wybieramy lewy wariant, czyli główną szosę do Lądka Zdroju. Podjazd jest przez pierwsze cztery kilometry bardzo łagodny, prowadzi z nachyleniami 2-3 procent przez malowniczą wieś Idzików. Płaska część drogi kończy się, gdy docieramy w pobliże widocznego po lewej stronie wzgórza o stromych zboczach. Teraz, gdy drzewa tracą liście, na szczycie wyłaniają się duże bloki skalne. Są to Pasterskie Skały, jedno z ulubionych miejsc amatorów wspinaczki skałkowej. Ze skałami związana jest legenda o Maćku, starym pasterzu, który pewnego dnia polecił swoim synom wyprowadzić stado na pastwisko. Gdy na stromej drodze jeden baran okulał i padł ze zmęczenia, synowie się tak przestraszyli ewentualnej kary, że barana upiekli i zjedli, a skórę sprawili tak, aby upozorować rozszarpanie zwierzęcia przez wilki. Gdy nadszedł czas powrotu, zerknęli jeszcze do swych sakw i sprawdzili, co też im gospodarz przygotował na posiłek. Tego dnia akurat był post, więc każdy dostał tylko podpłomyk. Nasyceni mięsem, wzgardzili chlebem. Najstarszy z synów cisnął chleb między stado niczym oszczepem, średni odrzucił go precz jak dyskobol, a najmłodszy z kolei przykucnął i chciał dać psu, ale ten nawet nie powąchał, więc kopnął chleb w dal. Nagle całe pastwisko spowiła gęsta mgła, a gdy się podniosła, widać było już tylko samotnie pasące się stado oraz dziwne skały – jedną podobną do oszczepnika, drugą do dyskobola, trzecią do piłkarza, a czwartą do śpiącego psa.
Za skałami i rozstajem na Kamienną (4,8 kilometra) droga zaczyna biec prosto w górę doliny, przecinając poziomicę za poziomicą. Nachylenie w wielu miejscach przekracza dziesięć procent. Ulgę przynoszą dopiero dwa następujące po sobie ciasne zakręty (7,4 kilometra), zmniejszające średni spadek drogi do około sześciu procent. Za tą serpentyną zaczyna się widokowy trawers, podczas którego szosa przecina górskie łąki.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Michał Książkiewicz
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164