okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2010 >> Jak krecik z rodziną jeździ i pływa

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> okolice Mrągowa


Jak krecik z rodziną jeździ i pływa

Sławomir Bajew
Połać największego polskiego jeziora Śniardwy budzi podziw i respekt

Pierwsze zdanie, jakie napiszę po powrocie, będzie stwierdzeniem, że na Mazurach nie potrzeba żadnych szlaków rowerowych, bo to jeden wielki szlak – tak zagadywałem przesympatyczne pracownice punktu informacji turystycznej w Pieckach. Panie płonęły rumieńcem, ale to nie moja obecność powodowała ów rumieniec, a szaleńcze tegoroczne upały.

W jeden z takich upalnych dni, kiedy koło zapada się w asfalt po ośki, w towarzystwie niespełna trzynastoletniej Tośki (mojej córki) docieramy z cichutkiego Głogna do stolicy gminy Piecki. Część tegorocznych wakacji przeznaczamy na penetrowanie okolic Mrągowa. Wiele słyszałem o pełnej uroku okolicy, a sława kajakowego szlaku Krutyni dotarła już dawno poza granice naszej ojczyzny. Skoro rok temu na Roztoczu udało się tak sympatycznie połączyć rower z kajakiem, więc dlaczego będąc w tak cudownym miejscu, nie spróbować tego mariażu raz jeszcze?
Jedziemy z Tośką na rowerach, by dowiedzieć się, jak spłynąć w kajakach. Już sama wycieczka z malutkiego Głogna do Piecek jest godna uwagi. Biegnie dobrą, miejscami tylko dziurawą drogą. Trasa jest pofałdowana, a więc po pokonaniu każdego wzniesienia czeka nas przyjemność zjazdu, gdy rower toczy się sympatycznie o własnych siłach, a pęd powietrza daje zwiększone uczucie ochłody, wrażenie tak cenne w tej części lata. Głogno to zaledwie kilka chałup miejscowych mieszkańców i kilka letniaków, pobudowanych nad jeziorem Borówko. Kiedy jedziemy w kierunku Dłużca przez Rutkowo, droga wcina się między jeziora Dłużec a Białe. Pierwsza ciekawostka jest taka, że na mijanym po prawej Jeziorze Białym mamy nasze Wyspy Owcze. Rowerem tam nie wjedziemy, lecz zdeterminowani mogą tam dotrzeć kajakiem, ale... powoli.
Jeszcze nie czas. Jest za to następna ciekawostka. Na tym nieco ponaddziesięciokilometrowym odcinku mijamy aż sześć jezior: oprócz już wymienionych Borówka, Białego i Dłużca są jeszcze umierające Zdręczno i całkiem żwawe jeziora Krzywe i Krzywy Róg. Gdyby chcieć w każdym z nich się wykąpać, to kilkunastokilometrowa wycieczka mogłaby zająć cały dzień. Ten pierwszy kontakt rowerowych kół z mazurskimi drogami jest nadspodziewanie sympatyczny.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Sławomir Bajew
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164