okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2010 >> Proza życia wiozła się ze mną „za free”

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

W cztery oczy >> Sławomir Płatek


Proza życia wiozła się ze mną „za free”

Ze Sławomirem Płatkiem rozmawia Jakub Terakowski
Wyprzedzałem człowieka, poruszającego się na osiołku gdzieś w Iranie

Wyruszając 12 lat temu w trasę Wielkiego Milenijnego Rajdu Pokoju, zabrał ze sobą wiekowy romet, stare sakwy i około 300 dolarów. Jako jedyny Polak przebył całą trasę legendarnego rajdu, przejeżdżając przez 43 kraje. Do dziś nikt nie pojechał jego śladem.

Jesteś jedynym Polakiem, który pokonał całą trasę Great Millennium Peace Ride. Minęło dziesięć lat, a nikt po Tobie nie przejechał tej trasy…
– Jedynym, bo Waldemar Grabka dołączył do nas dopiero w Polsce. Spośród około 700 osób, które przejechały większe lub mniejsze fragmenty GMPR, tylko czterem udało się przebyć cały dystans z Seattle do Hiroszimy – trójce Litwinów oraz mnie.

A pozostali uczestnicy?

– Rajd miał formułę otwartą. Większość cyklistów towarzyszyła nam przez kilka dni lub tygodni, lecz z niektórymi podróżowaliśmy razem pół roku, a nawet dłużej. Według pierwotnej koncepcji rajdu, aż 500 osób miało wspólnie przebyć całą trasę dookoła świata. Taka idea narodziła się w roku 1993 na Międzynarodowym Spotkaniu Cyklistów w Atenach. Rok później, w USA została założona Fundacja Great Millennium Peace Ride, która zaczęła szukać lokalnych koordynatorów rajdu oraz sponsorów. Skala planów przerosła jednak fundację do tego stopnia, że ta upadła. Wtedy prace nad synchronizacją wyprawy przejęli Litwini, którzy byli już najbardziej zaangażowani w jej organizację.

Którędy zatem jechaliście?

– Z USA przez Meksyk, Gwatemalę, Honduras, Nikaraguę, Kostarykę, Panamę, Kolumbię, Ekwador, Peru, Chile, Argentynę, Ghanę, Wybrzeże Kości Słoniowej, Gwineę, Senegal, Mauretanię, Maroko, Hiszpanię, Francję, Belgię, Holandię, Niemcy, Polskę, Litwę, Białoruś, Ukrainę, Bułgarię, Grecję, Cypr, Izrael, Jordanię, Syrię, Turcję, Iran, Pakistan, Indie, Birmę, Laos, Chiny – do Japonii. W sumie na rowerach przejechaliśmy ponad 24 000 kilometrów, a cały rajd trwał 530 dni. Wyruszyliśmy w rocznicę zrzucenia bomby atomowej (6 sierpnia 1998 roku) z kraju, gdzie ją skonstruowano, a metę udało nam się minąć pierwszego dnia nowego tysiąclecia (1 stycznia 2000 roku) w Hiroszimie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: ARCHIWUM SŁAWOMIRA PŁATKA
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164