okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2010 >> Z widokiem na żagle

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Warszawa i okolice – Zalew Zegrzyński


Z widokiem na żagle

Kalina Stachowiak
Tama w Dębem

Jak powstał dzisiejszy Kanał Żerański, wzdłuż którego przyszło nam pedałować? Król Jan III Waza, troszcząc się o swój dworek myśliwski w Nieporęcie, nakazał „zebrać wody z puszczy”, a konkretnie z rzeki Długiej.

Gotowi do drogi spotykamy się przed południem i pedałujemy na Dworzec Gdański. Stąd podmiejską kolejką, z naszymi jednośladami, dojeżdżamy do Legionowa. Miasteczko położone jest w centralnej części Niziny Mazowieckiej, wciśnięte w widły Wisły i Narwi. Jednymi z ciekawszych tu obiektów są murowano-drewniany zespół willowo-parkowy Kozłówka (z około 1885 roku) oraz kompleks budynków koszarowych dawnego garnizonu carskiego, wzniesiony w 1897 roku. Głównym atutem powiatu legionowskiego i samego Legionowa jest bliskość Zalewu Zegrzyńskiego, który obieramy za cel wycieczki.
Sam zalew zwany też Jeziorem lub Zbiornikiem Zegrzyńskim powstał w 1963 roku jako sztuczny zbiornik retencyjny na Narwi, przedzielonej zaporą w Dębem. I dobrze, bo bez niego mieszkańcy stolicy pewnie nie wyobrażają sobie dziś życia.
Sporo trudności sprawia nam odnalezienie czarnego szlaku rowerowego, ale podążając intuicyjnie, udaje nam się przedrzeć przez miasto, wpadamy w las i natrafiamy na znak, dość specyficzny: wielką tablicę, informującą o zakazie wjazdu z przestrogą: Uwaga, las! Biorąc sobie do serca dobrą radę, ruszamy dalej między drzewa, aż odnajdujemy znaki szlaku… czerwonego, którego postanawiamy trzymać się kurczowo przez dłuższy czas. Naszej uwadze ucieka jednak jego rozwidlenie. W momencie, kiedy koła zaczynają zasysać mazowiecki piaseczek, orientujemy się, że źle jedziemy i szybko wycofujemy bicykle na prawidłową drogę. W miejscowości Olszewnica Stara wita nas oryginalna, wystrugana w drewnie kapela Wieś-Niak. Roztańczony band i nas porywa do tańca. Rozbawieni ruszamy w dalszą drogę. Klucząc w pewnej odległości od szlaku, natrafiamy na wiadukt, pod którym przebiega dawna droga do Nasielska. Zgromadzone w pobliżu żelazne rury dostarczają nie lada atrakcji. Niczym przedszkolaki na olbrzymim placu zabaw nie możemy oderwać się od penetrowania ich zakamarków. Podążając dalej, mijamy nasyp nieistniejącej już dzisiaj linii kolejowej Wieliszew – Nasielsk.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Kalina Stachowiak