okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2010 >> Uwaga, szlaban!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Wołyń


Uwaga, szlaban!

Anna Sidoruk
Granica już za nami. Wjeżdżamy do Nowowołyńska

– Jak to, nie wiecie, dokąd jedziecie – dziwi się ukraiński strażnik. I każe wpisać ulicę Szewczenki, aby zgadzało się w dokumentach. Taki adres, odwołujący się do nazwiska największego ukraińskiego poety narodowego, znaleźć można w każdym większym mieście regionu.

Wołyń – ta nazwa dla niektórych Polaków brzmi złowrogo. W czasie II wojny światowej ukraińscy nacjonaliści postanowili rozprawić się z zamieszkującymi te tereny mniejszościami narodowymi, w tym z ludnością polską. Doszło do czystek etnicznych, znanych w historii jako rzeź wołyńska. To wydarzenie ciągle żyje w pamięci mieszkańców tych ziem po obu stronach Bugu. My postanowiliśmy przełamać lody. Choć mieliśmy na to niewiele czasu i tak się udało.
W Warszawie wsiadamy do pociągu i ruszamy do Chełma. Po niespełna czterogodzinnej podróży wysiadamy na głównym dworcu kolejowym, w tym drugim co do wielkości mieście województwa lubelskiego. Nie mamy czasu na zwiedzanie, przed nami jeszcze kilkadziesiąt kilometrów do pokonania. Zresztą ten fragment miasta, przy najbliższej dworcowi Alei Piłsudskiego, nie budzi zachwytu. Wzdłuż ulicy ciągnie się monotonna zabudowa mieszkalna, przeważnie z lat 60. i 70. XX wieku.
Skręcamy zatem w ulicę Kolejową, by po kilkuset metrach odbić w pierwszą przecznicę w lewo. I tak docieramy do Rampy Brzeskiej, przechodzącej na tej wysokości w ulicę Wschodnią. Przy skrzyżowaniu leży pijany człowiek. Tymczasem Wschodnią, będącą fragmentem trasy E373, gęsto suną tiry. Na ten widok nakłada mi się inny obraz, z natrętnym, najwyraźniej niepełnosprawnym umysłowo mężczyzną, który nagabywał nas niedaleko dworca. I wtedy przypominają mi się chełmscy „mędrcy”, bohaterowie utworów żydowskiego pisarza Isaaka Bashevisa Singera. Głupkowaci, lecz sympatyczni – rozsławili to miasto na cały świat.
Ulica Wschodnia ciągnie się kilometrami. Biegnie wzdłuż torów kolejowych i ze składowo-przemysłowej części miasta przenosi nas na szerokopasmową, dość ruchliwą trasę do Dorohuska. Suniemy poboczem, w miarę możliwości korzystając z równoległych do jezdni asfaltowych dróg. Po obu stronach mamy połacie pól, gdzieniegdzie wyłaniają się domy, często z jakimś aneksem usługowym.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Jerzy Szygiel
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164