okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2010 >> Strażacy, parowozy i grząskie piaski

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> z Rakoniewic do Wolsztyna


Strażacy, parowozy i grząskie piaski

Marek Zgaiński
Majestat epoki pary

Jeśli kiedykolwiek marzyliście, aby zostać maszynistą parowozu, w Wolsztynie staniecie za sterami prawdziwej lokomotywy parowej. Gdzie ten Wolsztyn? Będzie po kolei, jak mawiają w PKP.

Obwodnice różnych większych i mniejszych miejscowości to błogosławieństwo dla kierowców, którym się bardzo spieszy. Nie muszą się przedzierać przez wąskie uliczki centrum i od razu jadą do celu. I nawet nie wiedzą, że oszczędzając kilkanaście minut, pozbawiają się możliwości podziwiania uroku tych wszystkich, mijanych szerokim łukiem mniejszych i większych miejscowości. Tak było też z Wolsztynem, który w czasie podróży z Poznania do Zielonej Góry mijaliśmy wybudowaną kilkanaście lat temu obwodnicą. Teraz postanowiliśmy zboczyć do centrum i z bliska przyjrzeć się miastu leżącemu na pograniczu Wielkopolski i województwa lubuskiego.
Zaparkowaliśmy samochód i wyciągnęliśmy z bagażnika rowery w Rakoniewicach, 12 kilometrów przed Wolsztynem, gdyż urzekły nas stojące w rynku kamieniczki z charakterystycznymi podcieniami. Tuż obok mieści się wyjątkowy zbór ewangelicki z XVIII wieku, wybudowany z białego muru pruskiego czy też jak mówią konstrukcji szachulcowej, polegającej na połączeniu drewnianego szkieletu budynku z ceglanym wypełnieniem. Ta metoda pochodzi podobno z czasów, kiedy na rynku materiałów budowlanych drewno było o wiele tańsze od cegły. Jest więc typowa dla tej części kraju, słynącej z – delikatnie mówiąc – braku rozrzutności. W gmachu kościoła urządzono jedyne w tej części kraju, bardzo bogate w eksponaty, Wielkopolskie Muzeum Pożarnictwa. Można tu zobaczyć, czym kiedyś dzielni strażacy jeździli do ognia. Jest kolekcja konnych sikawek, wozów z początku XX wieku i tych, które jeszcze gdzieniegdzie pełnią służbę. Oczywiście, dla każdego chłopaka, który w dzieciństwie chciał zostać strażakiem, to niepowtarzalna okazja, żeby dotknąć jeszcze raz tamtych marzeń. Więc jeśli chciało się zostać strażakiem, to muzeum koniecznie wypada zwiedzić. Jeśli się miało inne marzenia, dotyczące wyboru zawodu, na przykład, żeby zostać maszynistą parowozu, to w Wolsztynie można stanąć za sterami prawdziwej lokomotywy parowej.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Marek Zgaiński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164