okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2010 >> Wir sind Berliner

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Tour de mur 2010


Wir sind Berliner

Piotr Sudoł
Czerwonoskóry Apacz zbladł, gdy usłyszał, że chcemy od niego dwa euro za wspólnie zrobione zdjęcie

Kiedy rano z powiewającymi banderkami – polską, niemiecką i Unii Europejskiej – pedałowaliśmy aleją Unter den Linden, nie spodziewaliśmy się, że ekspedycja po Berlinie dostarczy nam tylu wrażeń. Zaskoczyły nas historia stolicy Niemiec, architektura, klimat przedmieść oraz, mimo wszystko, niemiecki: Ordnung muss sein.

Na symbol wyprawy wybraliśmy Bramę Brandenburską. Bramę, która po wybudowaniu muru berlińskiego stanęła na środku obszaru granicznego i nie można było jej przekroczyć ani z części wschodniej, ani z zachodniej. Bramę symbolizującą wolność i zjednoczenie narodu niemieckiego. Tam właśnie dokumentowaliśmy nasz pobyt, kiedy pojawił się chętny, żeby zrobić sobie z nami zdjęcie. Kadr wyglądał w ten sposób: czterech cyklistów, cztery rowery, dwie banderki, pośrodku Apacz w barwnym pióropuszu, w tle sześć doryckich kolumn, zwieńczonych rzeźbą kwadrygi powożonej przez uskrzydloną boginię zwycięstwa Wiktorię, trzymającą Krzyż Żelazny z pruskim orłem w dłoni. Apacz, jeden z performerów zarabiających na zdjęciach z turystami, tym razem wystąpił w odwrotnej roli. Jego mina, kiedy upomnieliśmy się o dwa euro za wspólnie zrobione zdjęcie? Bezcenna.
Na pomysł wyprawy szlakiem nieistniejącego już muru berlińskiego wpadł Piotr, zafascynowany samotnymi wypadami ze Szczecina na stronę niemiecką i obserwacjami pozostałości po byłej granicy między Polską a NRD. Gustaw, spec od fotografii zaprojektował logo wyprawy: betonowe segmenty muru, ozdobione znanymi motywami graffiti, stojące na tle Bramy Brandenburskiej. Zbyszek jak zwykle został ochmistrzem i „tourmajstrem”. Ja zaś miałem nawigować po szczegółowo przygotowanych przez Piotra mapach i potem opisać całe przedsięwzięcie.
Trasa Tour de mur wiodła śladem postawionego 13 sierpnia 1961 roku muru berlińskiego (Berliner Mauer). Wtedy to władze NRD po szczegółowych konsultacjach ze ZSRR zdecydowały się całkowicie zablokować ruch graniczny pomiędzy byłymi strefami okupacyjnymi Berlina, administrowanymi przez aliantów, czyli Berlinem Zachodnim, a terytorium NRD wraz z byłą strefą okupacyjną, administrowaną przez ZSRR, czyli Berlinem Wschodnim.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Gustaw Dudka