okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2010 >> Raj dla rowerzystów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Kutná Hora i okolice


Raj dla rowerzystów

W drodze z Čáslava do Kutnej Hory zdarzają się niespodzianki

Czechy znane są z tego, że ludzie jedzą tam knedliki, piją piwo i kręcą czeskie filmy. Natomiast absolutnie nie kojarzą się z rowerami, jak na przykład Holandia. Tymczasem Czesi są zapalonymi rowerzystami i do tego mają po czym ten swój zapał toczyć…

Cała Republika Czeska opleciona jest gęstą siecią szlaków rowerowych, jakimi wszędzie można dojechać szybko i bezpiecznie. Jeśli wyjeżdża się na drogę, po której jeżdżą samochody, to też podróżuje się komfortowo, bo kierowcy nie mają zwyczaju wyprzedzania „na gazetę” i w pełni respektują prawa rowerzystów. Nie ma się nad czym zastanawiać, jak ktoś chce sobie pojeździć na rowerze i, przy okazji, jeszcze zobaczyć niezwykłe miejsca, niech jedzie do Czech.
Przyznam, że przynajmniej raz do roku staram się trochę popedałować w tym kraju. I odpocząć od stresu, który towarzyszy mi w czasie poruszania się po polskich drogach. Tym razem padło na okolice pomiędzy Kutną Horą a Pardubicami u podnóża Železných hor. Od granicy w Lubawce to raptem 100 kilometrów. Pakujemy rowery do samochodu i po pięciu godzinach jazdy jesteśmy na miejscu. Zaczynamy rozglądać się za kempingiem, gdzie można by zrobić bazę do wypadów po okolicy, najlepiej gdzieś pomiędzy tymi miastami. Z mapy wynika, że owszem, parę kempingów jest w Železných horach. Nie, góry odpadają. Nie mamy ochoty na wspinaczki pod górkę po całym dniu jeżdżenia na rowerach. Musi być coś na płaskim terenie. I jest – Heřmanův Městec – małe miasteczko dziesięć kilometrów na zachód od Pardubic. Punkt idealny, wszędzie blisko i do tego zamiast domku kempingowego wynajmujemy pokój w murowanym prawie hotelu z łazienką na korytarzu. Rozpakowujemy rzeczy, skręcamy rowery (wygodniej jest nam przewozić je w bagażniku niż instalować na dachu samochodu czy na specjalnym stelażu z tyłu), przebieramy się i w drogę.
Wybieramy kierunek w stronę Pardubic, bo jest zdecydowanie bliżej. Ale rezygnujemy z najkrótszej drogi, bo jazda na wprost, górka – dół, poboczem czeskiej krajówki, to nie jest to, czego nam trzeba. Zapuszczamy się na lokalne, mało uczęszczane, wyboiste asfaltówki i docieramy do Choltic. Tam, gdzie zgodnie z mapą powinien znajdować się barokowy pałac.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Zgaiński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164