okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2010 >> W krainie półksiężyca

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Podlaski Szlak Tatarski


W krainie półksiężyca

Kalina Stachowiak
Meczet w Kruszynianach

Podlasie to swoisty kocioł, w którym warzą się różne kultury i tradycje.
Chcesz poczuć jeden z jego smaków – podążaj Podlaskim Szlakiem Tatarskim.

W siedmioosobowej grupie spotykamy się na dworcu Warszawa Zachodnia. Nasze zdumienie wobec poprawy jakości usług PKP rośnie, gdy tylko pociąg wjeżdża na peron. W zeszłym roku wagon rowerowy reprezentował jeden przedział, w którym pod sufit upchanych było około 20 rowerów i rowerzystów. W tym roku PKP poszło o krok dalej – do składu doczepiono wagon rowerowy. Wprawdzie nie zmieścił się on na peronie i trzeba było zeskakiwać z niego z rowerami, a potem z poziomu torów ładować je do środka, ale nic to, za rok będzie jeszcze lepiej.
Naszą majową przygodę rozpoczynamy w Sokółce. Na początku kluczymy po mieście w poszukiwaniu stacji benzynowej w celu napełnienia naszych żołądków i dopompowania kół. Ze względu na wielokulturowość miasta – zamieszkują je Polacy, Białorusi, Litwini i Tatarzy – zyskało ono określenie stolicy polskiego Orientu. Rozpoczyna się tu również Szlak Tatarski, utworzony na cześć sprowadzenia w te strony chorągwi tatarskiej przez Jana III Sobieskiego. Na rynku możemy podziwiać „Perłę w Koronie”, czyli cerkiew pod wezwaniem świętego Aleksandra Newskiego, wybudowaną w latach 1850-1853. W plebiscycie na najbardziej niezwykłe budowle i perły architektury województwa podlaskiego zajęła ona czwarte miejsce.
Oprócz cerkwi zwiedzamy neoklasycystyczny kościół parafialny pod wezwaniem świętego Antoniego Padewskiego i ruszamy w drogę. Dla zainteresowanych niedaleko rynku znajduje się muzeum regionalne ze stałą wystawą poświęconą osadnictwu tatarskiemu. Z Sokółki, podążając za znakami szlaku, kierujemy się na Malawicze. Przez cały czas jedziemy asfaltem, dzięki czemu odległości pokonujemy dość szybko. Wieś została zasiedlona przez Tatarów w 1679 roku, niestety, po powstaniu listopadowym władze carskie skonfiskowały ich majątki, a ślady po orientalnych mieszkańcach zatarł czas. W Malawiczach Górnych robimy krótką przerwę pod drewnianym wiatrakiem – a raczej skrupulatnie zwiedzamy jego wnętrze. Niesamowite wrażenie robi olbrzymie, młyńskie koło, wsparte na spróchniałych belkach.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Kalina Stachowiak, Paweł Hańczur