okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2010 >> 7/2010 >> I tu zobaczymy Tour de Pologne

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Gliczarów Górny


I tu zobaczymy Tour de Pologne

Michał Książkiewicz
W słoneczny dzień, pamiętajmy o dużej ilości wody. Prawie nigdzie na podjeździe do Gliczarowa Górnego nie zaznamy cienia

Podhale jest jednym z najbardziej atrakcyjnych regionów Polski dla kolarstwa szosowego. Drogi są tu zazwyczaj dobrej jakości, a pochowane pomiędzy grzbietami podjazdy należą do najbardziej stromych w kraju. Szczególnie chciałbym polecić okolice Gliczarowa, które w sierpniu będą areną jednego z etapów wyścigu Tour de Pologne.

Gliczarów leży na Pogórzu Gliczarowskim, które jest częścią Pogórza Spisko-Gubałowskiego. Dzieli się na dwa sołectwa: stosunkowo niedawno założony i ulokowany na grzbiecie Gliczarów Górny oraz będący starszą częścią wsi Gliczarów Dolny, położony w dolinie potoku Gliczarowskiego. Niegdyś teren ten stanowił obszar pasterski, zamieszkiwany sezonowo w okresie letnim. Pierwsze wzmianki o Gliczarowie pojawiają się w dawnych kronikach około 1630 roku, kiedy to zasadźca Marcin Bafia lokuje tę wieś na prawie wołoskim. Oprócz Bafiów w Gliczarowie osiedlili się tacy gospodarze jak: Smalec, Wojcias, Rzepka, Wyrostek, Barnaś, Stefaniak, Rzadkosz, Kułach, Gał, Lach, Kowal, Palider, Sądelski, Jurzysta i Skowyra. Od nazwisk rodowych pierwszych osadników wyprowadzono potem nazwy poszczególnych osiedli (przysiółków), a także nazwy grzbietów górskich, jak na przykład osiedle Smalce czy Rzadkoszów Wierch.
Wycieczkę zaczynamy w Białym Dunajcu w dzielnicy Pozawodzie – na ulicy Kościuszki (0,0 km). W kierunku wschodnim odchodzi tu wąska szosa na Gliczarów Górny, tak zwana Koślówka. Opatrzona jest ona znakiem ostrzegawczym „stromy podjazd o nachyleniu 20 procent”, chociaż taka stromizna pojawia się tylko raz, na krótkim odcinku o długości około 40 metrów. Na nasze szczęście największe zagęszczenie poziomic droga pokonuje za pomocą dwóch zakrętów (0,2 km). Wyżej szosa wspina się prosto w górę zbocza, utrzymując stabilne nachylenie w okolicach dziesięciu procent. Gdy jedziemy po idealnie równym dywaniku, aż trudno uwierzyć, że na początku lat 90. XX wieku mieszkańcy Gliczarowa dojeżdżali do domów drogami gruntowymi o nawierzchni kamienistej, przez co teren wsi był praktycznie wyłączony z kolarstwa szosowego.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Robert Wójtowicz