okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2010 >> 7/2010 >> Wakacyjna szkoła jazdy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Luz na korbach


Wakacyjna szkoła jazdy

Marek Zgaiński

Wydawać się może, że poruszanie się jednośladem nie jest niczym trudnym, jeśli, oczywiście, zachowuje się ostrożność i rozsądek. Ale wakacje to taki dziwny czas, kiedy z każdej reklamy nawołują, żeby oderwać się od szarości i najogólniej – używać wolności – co z ostrożnością, a zwłaszcza rozsądkiem niewiele ma wspólnego, bo wraz ze słusznie minionym systemem w niepamięć poszła maksyma, że wolność to pojęta konieczność. Tak więc wolni i swobodni, niczym nieograniczeni, niektórzy wsiadają na rowery, a inni do samochodów czy na motocykle. W takiej sytuacji spotkanie się na jednej drodze tych pojazdów może mieć tragiczne skutki. Aby je zminimalizować, postaram się przedstawić kilka porad, które pozwolą wrócić z wakacji na dwóch kółkach cało i zdrowo.
Należy ubierać się w rzeczy o jasnych i krzykliwych kolorach, a że wraca styl „flower power”, nie powinno to być trudne. Modnie ubrany rowerzysta, a zwłaszcza rowerzystka wyróżniają się na drodze i nie tylko. Papuzie kolory odbijają się wyraźnie od zieleni i szarości asfaltu, sprawiając, że kierowcy z daleka mogą rowerzystę zobaczyć. Konserwatyści nielubiący modnych nowinek powinni bezwzględnie zakładać odblaskowe i „żarówiaste” kamizelki.
Trzeba bezwzględnie trzymać się z dala od szlaków, którymi młodzież przemieszcza się do i z dyskotek. Latem podnosi się poziom testosteronu u kierowców podrasowanych „beemek” i „golfów”, co w połączeniu z dopalaczami i alkoholem powoduje, że nawet jazda brzegiem przydrożnego rowu nie jest bezpieczna.
Samemu też trzeba unikać spożywania alkoholu w postaci piwa, choć jak jest gorąco, to pić się chce. Ale butelka piwa dla ochłody i jazda na rowerze karana jest z całą surowością prawa więzieniem. Nie wolno też po ewentualnym spożyciu prowadzić roweru, bo zdarzył się precedens, że rowerzysta „pod wpływem” prowadzący rower po chodniku też został ukarany. Dla policji rowerzysta na czy obok pojazdu – to jest bez różnicy. Tu można bezapelacyjnie na stróżów prawa liczyć.
Nie ma co jednak zdawać się na policję w wypadku kradzieży roweru, więc lepiej samemu zadbać, żeby nie zmienił właściciela. Pogląd, że złodzieje też mają wakacje, jest z gruntu fałszywy. Nie powinno się więc bicykla spuszczać z oka, nawet jeśli zabezpieczyło się go solidną kłódką i łańcuchem.
I to by było na tyle. Żeby nie zniechęcić P. T. Rowerzystów i Rowerzystek. Bo poza wszystkimi wymienionymi i niewymienionymi ograniczeniami, jazda na rowerze to frajda i czysta przyjemność. Miłych i bezpiecznych wakacji!