okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2010 >> 7/2010 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Gdy planowaliśmy lipcowy numer, pół żartem, pół serio ktoś z redakcyjnego grona zaproponował, aby poruszyć temat dbałości o higienę podczas rowerowych wypraw. Po chwilowej wrzawie, pełnej śmiechu i dzielenia się własnymi doświadczeniami, doszliśmy do wniosku, że przy planowaniu wyprawy, a szczególnie kompletowaniu uczestników, kwestia tego, jak i gdzie będziemy się myć, czy będzie możliwość regularnego prania odzieży, ile i jaką bieliznę zapakować, to temat tak samo ważny jak zobowiązanie do gotowości pokonywania dziennych dystansów, spania w namiocie czy nieregularnego jedzenia. Wybór regionu, po którym przyjdzie nam pedałować, niesie ze sobą konsekwencje co do warunków, w których będziemy się poruszać. I o ile umyć zęby możemy prawie w każdych okolicznościach, o tyle na prysznic nie zawsze można liczyć. Ot, choćby przykłady z tego numeru. Co innego wyspy greckie czy Grecja Kontynentalna z ciepłym morzem lub kempingami do wyboru, a co innego bezkresny Kirgistan, w którym liczyć trzeba przede wszystkim na dobrodziejstwa natury (strumienie, rzeczki, jeziora). Dla jednych codzienny prysznic na kempingu to obowiązkowy punkt na koniec dnia, dla innych – miły, choć niekonieczny powrót do cywilizacji. Jednak zaskoczenie uczestnika wyprawy brakiem takiej możliwości powodować może jej bojkot i niepotrzebne napięcia. Przez kwestię ograniczonego dostępu do prysznica (jakkolwiek brzmi to śmiesznie, choć sprawa jest poważna) rozpadła się wyprawa moich znajomych, przemierzających bezdroża Rumunii. I to wcale nie dziewczyny zrejterowały. Czasem warto posłuchać doświadczeń innych i w tym względzie. Odsyłam do tegorocznego, styczniowego numeru „Rowertouru”, w którym uczestnicy pierwszego etapu sztafety Afryka Nowaka wyliczają swój ekwipunek na miesięczną podróż (dwie pary majtek, plus dwie pary majtek z wszytą poduszką, mały ręcznik z microfibry, dwie pary skarpet, plus dwie pary ciepłych skarpet). A wszystko to z szybkoschnących, pochłaniających brzydkie zapachy materiałów. Prysznic, jak Bóg da, noclegi pod chmurką. Rzeczywiście nauka i potrzeba (ponoć jest matką wynalazków) przychodzą człowiekowi z pomocą.
Aleksandra Nikitin i Michał Sitarz jeżdżą z polowym prysznicem, z którego korzystają, gdy akurat nie ma możliwości kąpieli w morzu, jeziorze czy łazience na kempingu. Podążający aktualnie Jedwabnym Szlakiem Anna i Robb Maciągowie deklarują, że gotowi są nauczyć każdego kąpieli w trzech czwartych litra wody lub… w deszczu.
O tym, jak ważne jest zaplanowanie kwestii dostępu do prysznica, wiedzą organizatorzy wypraw rowerowych, w których może wziąć udział każdy, kto nie czuje się na siłach, aby wytyczyć trasę, zaplanować noclegi czy podróżować objuczonym rowerem. O tej formie spędzania wakacji również piszemy w lipcowym wydaniu. Jedna z bohaterek artykułu zauważyła, że po prostu lubi spędzać wakacje na siodełku, ale nie chce nazywać siebie podróżniczką. W zamian za to nie ma wyrzutów sumienia, że jej bagaż jedzie samochodem, a ona kolejne dystanse pokonuje rowerem „na lekko” i domaga się prysznica, chyba że w ramach atrakcji trafi się nocleg na dziko. Kwestie takie, jak ta, gdzie będziemy się myli i czy będzie regularny dostęp do ciepłej wody to pytania zadawane organizatorom wyjazdów grupowych zaraz obok pytania o nocleg. Oczywiście, można się śmiać z wygodnickich sakwiarzy, jeśli samemu jest się odpornym na trudy podróży, choć z drugiej strony, jakim prawem. Za Markiem Rokitą, autorem artykułu „O czystej przyjemności z jazdy rowerem”, choć w tym miejscu w nieco innym kontekście, zacytuję słowa Woltera, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.

Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164