okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2008 >> Gdzie diabeł mówi dobranoc

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Pogórze Wielickie – Lanckorona i okolice


Gdzie diabeł mówi dobranoc

Sebastian Nagło
Lanckorona po dziś dzień zachowała klimat dawnych galicyjskich miasteczek

Godzina 22. Ciemno. Zatrzymujemy się nad brzegiem delikatnie szemrzącej Skawinki. Głęboka cisza otula wznoszące się przed nami ramię Lanckorońskiej Góry. Jej kształt rozmywa się w oplatających wzniesienie mgłach. Wypakowujemy rowery z samochodu, wrzucamy na siebie plecaki. Naciskamy na pedały. Ruszamy.

Wą­ska as­fal­to­wa dro­ga pnie się stro­mo w kie­run­ku lanc­ko­roń­skie­go ryn­ku, prze­pły­wa­jąc obok efek­tow­nie pod­świe­tlo­ne­go ko­ścio­ła. Oko­li­ca Lanc­ko­ro­ny i Kal­wa­rii Ze­brzy­dow­skiej sły­nie wła­śnie z dzie­sią­tek te­go ty­pu ko­ściół­ków, ka­pli­czek, wszak sa­ma Kal­wa­ria, we­dług za­my­słu daw­ne­go sta­ro­sty lanc­ko­roń­skie­go, Mi­cha­ła Ze­brzy­dow­skie­go (zo­stał nim w ro­ku 1588), mia­ła przy­po­mi­nać… Zie­mię Świę­tą. I to na jej mo­dłę, przez ca­łe ży­cie nie­ugię­ty Ze­brzy­dow­ski kon­se­kwent­nie sta­rał się sty­li­zo­wać oko­li­cę.

Zanim wyruszymy na nocną wycieczkę, pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach:

1. Bądź­my wi­docz­ni na dro­dze

Po­sia­da­nie kom­ple­tu spraw­nych i spraw­dzo­nych lam­pek (przód/tył) jest ab­so­lut­nie nie­zbęd­ne. Je­śli pla­nu­je­my dłuż­szą tra­sę, war­to mieć za­pa­so­wy kom­plet ba­te­rii. W mia­rę moż­li­wo­ści pod­czas noc­nych eska­pad ubie­ra­my się w odzież w ja­snych ko­lo­rach. Al­ter­na­ty­wą mo­gą być po­pu­lar­ne opa­ski od­bla­sko­we, za­pi­na­ne na no­gaw­kę spodni lub rę­kaw. Te­go ty­pu pa­sek z po­wo­dze­niem moż­na przy­piąć rów­nież do ple­ca­ka. Wy­jeż­dża­jąc w tra­sę, obo­wiąz­ko­wo za­kła­da­my kask, na któ­rym rów­nież mo­że­my za­in­sta­lo­wać do­dat­ko­we oświe­tle­nie – czo­łów­kę.

2. Odzież

Ja­ko że noc to ta część do­by, w cza­sie któ­rej słoń­ce znaj­du­je się po­ni­żej li­nii ho­ry­zon­tu, bierz­my pod uwa­gę moż­li­we du­że spad­ki tem­pe­ra­tu­ry. Do­dat­ko­wa blu­za, cie­plej­sza kurt­ka są wska­za­ne, je­śli pla­nu­je­my spę­dzić 4-5 go­dzin w te­re­nie.

3. Wy­bór tra­sy

Na­wi­ga­cja w no­cy w te­re­nie le­śnym/gór­skim sta­je się znacz­nie trud­niej­sza niż za dnia, wy­bie­raj­my więc tra­sy, któ­re do­brze zna­my, do­pie­ro z bie­giem cza­su stop­nio­wo pod­no­sząc so­bie po­przecz­kę.

4. Bez­pie­czeń­stwo

Nie wy­bie­raj­my się w noc­ne tra­sy sa­mi. Cie­ka­wiej i bez­piecz­niej jest skrzyk­nąć kil­ku przy­ja­ciół i wspól­nie wy­ru­szyć na noc­ną eska­pa­dę.

 

Więcej – czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Piotr Marek jr