okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2010 >> Żółty bicykl, rzepak i piasek

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Mazowsze – z Warki do Warszawy


Żółty bicykl, rzepak i piasek

Paweł Hańczur
Girlandy z obwarzanków – dziurawe kalorie na całą drogę

Nareszcie słońce, soczysta zieleń, błękitne niebo! Tyle kolorów wokół. Proponujemy podążać jednym z nich. Kolejowym szlakiem wywozi nas z Warszawy żółty EN57, dojeżdżamy nim pod Warkę, potem wśród żółtych, rzepakowych pól pedałujemy przez Czersk i Górę Kalwarię aż do stolicy.

Plan był naprawdę prosty. Jedziemy pociągiem pod Warkę, po Grzegorza, naszego kolegę, zabieramy go ze sobą, a potem wracamy już wspólnie do Warszawy, do akademika. Przełom wiosny i lata to czas na Mazowszu bardzo kolorowy. Na polach soczyście zielono, niebo niebieskie jak o żadnej innej porze roku, a rzepak skąpany w słońcu jest bardziej żółty niż hiszpańskie cytryny i brazylijskie banany. Z żółtych rzeczy jest jeszcze mój rower i mazowiecki piasek, może nie tak żółty jak na plaży, ale nasz własny, mazowiecki, a więc jedyny w swoim rodzaju.
Startujemy na stacji Warszawa Ochota, kupując bilety do Grabowa nad Pilicą. Po godzinie mozolnej jazdy żółtą dżdżownicą w kierunku południowym jako jedyni wyskakujemy z pociągu na peron. Zaraz obok mieszczą się budynek stacji i parking w stylu park&drive – czyli trochę rowerów i samochodów z pobliskich miejscowości – bo do samej miejscowości jest stąd kawałek.
Wjeżdżamy w region, który zwany jest Zapiliczem. To obszar bardzo bogaty w pamiątki historyczne, od potopu szwedzkiego po I i II wojnę światową. We wspomnianym Grabowie nad Pilicą znajduje się na przykład obelisk na mogile z 1656 roku, upamiętniający bitwę przegraną przez Szwedów oraz trochę ukryty przed turystami, ale wart zobaczenia cmentarz z czasów ofensywy październikowej 1914 roku.
Przez Grabów jedziemy po naszego kolegę do miejscowości Tomczyn. Jako wyprawkę każde z nas dostaje po łańcuchu obwarzanków na szyję. Z głodu nie zginiemy. Ruszamy w kierunku mostu nad Pilicą – do Warki. Pilica, którą mijamy, jest najdłuższym lewym dopływem Wisły. W Warce przez chwilę stajemy na rynku. Z remizy wyjechał właśnie wóz pełen strażaków. Ci umilali sobie podróż, podłączając do megafonów na dachu wozu odtwarzacz mp3. Jakby tego było mało, z głośników popłynął znany wszystkim utwór: „Jesteś szalona”.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Małgorzata Antosik, Paweł Hańczur