okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2010 >> Śladem średniowiecznych warowni

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Czeski Raj


Śladem średniowiecznych warowni

Marek Zgaiński
Podjazd do Hrubej Skály

Kiedy dwa lata temu pierwszy raz przyjechaliśmy do Czeskiego Raju („Rowertour” nr 5/2008), nie wystarczyło nam czasu, by objechać na rowerach wszystko, co warto zobaczyć.

Wówczas zahaczyliśmy o Jičín, Prahovské skàly, zamek Kost i Hrubą Skàlę, z żalem odmawiając sobie wizyty w najsłynniejszym w tej okolicy zamku Trosky, nie wspominając o Valdštejnie i Frýdštejnie. Teraz wygospodarowaliśmy trzy dni, żeby zaległości nadrobić i zobaczyć jeszcze parę innych miejsc, które nagle objawiły się na mapie w czasie planowania wycieczki.
Najgorszy jest pierwszy podjazd. I w żadnym razie nie należy od niego rozpoczynać. Niestety, z kempingu w Sedmihorkach, w którym urządziliśmy bazę wypadową, do Hrubej Skàly inaczej nie da się dojechać. Pniemy się więc szutrową dróżką wśród skał, wyrastających z lasu jak wieżowce na Manhattanie, parę kilometrów i mimo niesamowitych widoków, nie odczuwamy zachwytu, tylko potworne zmęczenie. Wręcz niewiarygodne, jak nam to dało w kość, ale w Hrubej Skàle powoli wracamy do siebie, spędzając jakiś czas na wpatrywaniu się z
tarasu zamku w charakterystyczny zarys warowni Trosky. Dwie wieże wyrastające na wysokiej skale są widoczne prawie z każdego miejsca w Czeskim Raju, ale z zamku w Hrubej Skàle widok jest chyba najlepszy. Sam zamek też jest wart zobaczenia, bo chociaż warownię z XIV wieku przebudowano na barokowy pałac, to ma w sobie jeszcze odrobinę surowości i posępności, jaka cechowała średniowieczne budownictwo obronne. Jednak Trosky bije ją w tym na głowę. Twierdzę wzniesiono w XIV wieku w ciągu zaledwie dziesięciu lat i choć jeszcze w czasie wojny trzydziestoletniej służyła jako koszary wojskowe szwedzkiej armii, to teraz jest kompletną ruiną, majestatyczną opowieścią o dawnej potędze. Na bliźniaczych, bazaltowych, ciemnych skałach rosną w niebo dwie kamienne wieże, Panna i Baba. Panna jest wyższa i smuklejsza, a Baba, jak to baba, niższa i bardziej przysadzista. A pomiędzy nimi ciągnie się wysoki na dziesięć metrów mur obronny. Miejsce praktycznie nie do zdobycia, ale upływowi czasu się nie oparło. Ostatni właściciel zamku Jan Lexa miał bzika na punkcie romantyzmu, rozpoczął więc przebudowę w tym stylu, ale nie dokończył pracy z powodu przedwczesnej śmierci.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Marek Zgaiński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164