okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2010 >> 6/2010 >> Tu baza, tu baza

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> okolice Jeleniej Góry


Tu baza, tu baza

Filip Springer
Ścieżka rowerowa z Perły Zachodu do Jeleniej Góry

Sześćdziesiąt lat po wyjeździe z tych terenów ostatnich Niemców przygotowane przez nich trasy wciąż zapierają dech w piersiach widokami oraz… nienaganną jakością asfaltu. Okolice Jeleniej Góry to po prostu raj dla rowerzystów.

Kilkanaście lat temu, gdy po raz pierwszy trafiłem w Rudawy Janowickie, oczarował mnie kilkusetmetrowy fragment leśnej drogi, na który natknąłem się między Janowicami Wielkimi a Trzcińskiem. Asfaltowa dróżka wiła się zakosami wyciętymi w stromym, górskim zboczu, a w dole szumiał wzburzony wiosennymi roztopami Bóbr. Pamiętam, że pomyślałem sobie wtedy: jeśli pozostała część tej drogi wygląda tak jak tamten fragment, wspaniale byłoby pojeździć tam rowerem. Minionej wiosny udało mi się to sprawdzić – pozostała część drogi jest jeszcze wspanialsza.
Okolice Jeleniej Góry na przestrzeni mijających wieków miały wiele szczęścia i tylko trochę pecha. Szczęście tych terenów polegało na tym, że przez lata omijały je wszelkie wojenne zawieruchy. W 1945 roku Rosjanie zajęli Jelenią Górę, oddając zaledwie kilka strzałów do osamotnionego w swym oporze posterunku SS. Wcześniej fronty także dobrotliwie omijały te tereny. Dość powiedzieć, że w kronikach miasta jako najtragiczniejsze wydarzenia wymienia się zdmuchnięcie przez wichurę wieży ratuszowej, sierpniowe śnieżyce czy nalot… szarańczy.
Po żyjących tu przez całe wieki Niemcach pozostały miasteczka i wsie zaplanowane z precyzją, której pozazdrościć mogliby nawet dzisiejsi polscy urbaniści. Już na pierwszy rzut oka widać, że nawet najmniejsza wieś była tak ulokowana, by jej panorama cieszyła oko. Tutejsze okolice to chyba jeden z ostatnich obszarów Polski, gdzie klockowate sześciany mieszkalne i współczesne „dworki polskie katalogowe” ustępują miejsca tradycyjnej architekturze wiejskiej tych terenów – niech żyją wysokie, dwuspadowe dachy, małe okna, cegła i pruski mur!
Jelenia Góra jest doskonałą bazą wypadową dla rowerowych wycieczek. Miasto jest wystarczająco małe, by nie męczyło wielkomiejskim zgiełkiem oraz wystarczająco duże i dobrze rozwinięte, by realizowało wszystkie potrzeby turysty.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Filip Springer