okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2010 >> Rowerem na igrzyska

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

W cztery oczy >> Krzysztof Skok


Rowerem na igrzyska

Z Krzysztofem Skokiem rozmawia Jakub Terakowski
Przekonuję, że strach przed nieznanym ma wielkie oczy i że nie trzeba być kimś wyjątkowym, uprzywilejowanym, aby sięgnąć gwiazd – stwierdza Krzysztof Skok

Zasłynął jako jedyny Polak, który samotnie na rowerze dojechał z Sopotu do Pekinu w dniu rozpoczęcia igrzysk olimpijskich w 2008 roku. Swoje doświadczenia opisał w wydanej w tym roku książce. W połowie maja wyruszył w podróż rowerową do Ziemi Świętej.
Dużo jeździłeś na rowerze, zanim zdecydowałeś się wyruszyć do Pekinu?

– Niewiele. Przed wyprawą nigdy nie przejechałem na rowerze więcej niż 50 kilometrów dziennie, a i ten rekord ustanowiłem w szkole podstawowej. Potem nie miałem już czasu na takie przyjemności. Studiowałem w Gdańsku, pierwszą pracę znalazłem w Trójmieście, a rower został w moim domu rodzinnym pod Malborkiem…

Dlaczego więc nie poleciałeś na olimpiadę samolotem?

– Od dawna marzyłem o wyjeździe na igrzyska do Pekinu, zastanawiając się równocześnie nad wyborem najtańszego środka transportu. Od dawna też, dużo jeżdżąc samochodem po Polsce, zwracałem uwagę na rowerzystów – zazdrościłem im tej niewyobrażalnej dla mnie wówczas swobody. Olśniło mnie w 2007 roku. Byłem akurat w Kijowie, gdy wpadł mi do głowy pomysł, aby się wybrać do Pekinu rowerem. Przez pierwsze pół roku nie przyznałem się do tego nikomu, ale każdą wolną chwilę przeznaczałem na poszukiwanie informacji w internecie. Znalazłem relację chłopaka, który pojechał rowerem z Polski nad Bajkał. Bajkał – pomyślałem – to już przysłowiowy rzut beretem od Pekinu, więc skoro jemu udało się dotrzeć aż tam, to może i ja będę w stanie pokonać ten dystans?

Ale w końcu musiałeś przecież zdradzić, co planujesz.

– Tak i to nie tylko znajomym, lecz w pierwszym rzędzie lekarzowi, bo akurat wtedy uległem dość poważnej kontuzji pleców. Dopiero w listopadzie lekarz powiedział: jeżeli koniecznie chcesz jechać, to jedź, ale na początku bardzo ostrożnie, nie przekraczaj dystansu kilku kilometrów dziennie. I wtedy tak naprawdę zacząłem się przygotowywać do wyprawy. Opracowałem dokładny plan ekspedycji, poprosiłem kilka znanych osób oraz firm o objęcie wyjazdu honorowym patronatem, zgłosiłem się do mediów.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: ARCHIWUM KRZYSZTOFA SKOKA
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164