okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2010 >> 6/2010 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Z pewnością wielokrotnie słyszeliście powiedzenia: „przezorny zawsze ubezpieczony”, „strzeżonego Pan Bóg strzeże”, „chuchaj na zimne” i wiele innych, mających uświadomić nam, że o konsekwencjach nieprzyjemnych zdarzeń lepiej myśleć zawczasu, choćby nigdy nie miały nadejść, niż dać się zaskoczyć nieprzewidzianym okolicznościom. W czerwcowym numerze „Rowertouru” postanowiliśmy sprawdzić ofertę firm ubezpieczeniowych – wszak lada dzień wsiądziemy na rowery, aby spędzić na nich letnie urlopy – gotowych ubezpieczyć nas, naszą wyprawę, rower czy bagaż od kradzieży, zniszczenia, zaginięcia, wypadku...
Rowerzyści – zarówno miejscy, jak i rowerowi turyści – jak na razie nie są traktowani przez firmy ubezpieczeniowe jako osobna grupa, której proponuje się specjalne pakiety usług. Ale dla chcącego nic trudnego i ubezpieczyć się przed podróżą na pewno warto. Ręczę, odsyłając do artykułu, że nie ma z tym dużego kłopotu. Warto jednak dokładnie prześledzić zobowiązania firm ubezpieczeniowych wobec nas – osób mających spędzić urlop na rowerze – a szczególnie sytuacje, których ubezpieczenie nie obejmuje. A różnice potrafią być naprawdę spore, z pakietu OC dotyczą choćby jazdy ze słuchawkami na uszach, po terenach chronionych, gdzie jazda rowerem jest zabroniona (na przykład w parkach, rezerwatach), czy po chodniku bądź jezdni, gdy przepisy na to nie pozwalają. Podobne różnice zauważymy w ubezpieczeniu NNW, szczególnie polecanym osobom udającym się na wielodniowe wyprawy. Ubezpieczyciele różnie podchodzą do kwestii transportu do szpitala, pobytu w nim, pokrycia bądź zwrotu kosztów zakupu protez. Warto też zwrócić uwagę na to, czy ochrona dotyczy Polski, Europy czy świata i jak przez firmę traktowane są ubezpieczenie roweru i sama turystyka rowerowa. Na szczęście tylko dla nielicznych jest to sport ekstremalny, wymagający wyższej składki!
Jest jednak i druga strona medalu – narzekamy na brak rowerowych pakietów i nie czujemy się klientami szczególnie pożądanymi przez firmy ubezpieczeniowe, ale także rzadko korzystamy z ich propozycji, czyli niejako nasz słaby popyt nie kreuje podaży. Wystarczy nawiązać do pomysłu obowiązkowego ubezpieczenia OC dla rowerzystów, jaki spotkał się z dużą krytyką środowiska, które argumentowało, że każdy powinien sam, dobrowolnie podejmować decyzję, a nie być do niej przymuszanym, że obowiązkowe OC zahamuje rosnącą popularność roweru jako środka komunikacji miejskiej, ograniczy rozwój turystyki rowerowej, dotknie najuboższych. Ale i to się zmienia. Coraz więcej rowerowych turystów, szczególnie tych, którzy już niejedną wyprawę z sakwami mają za sobą, to zwolennicy dobrego zwyczaju myślenia o konsekwencjach. Jak mówią: wolą się ubezpieczyć niż zostać na lodzie – bez roweru, bagażu, pomocy medycznej, z kosztami, które trzeba będzie pokryć z własnej kieszeni.
Życząc słonecznych, pełnych przygód, a przede wszystkim bezpiecznych wakacji, zapraszam do lektury 

Izabela Dachtera
redaktor naczelna