okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2010 >> Gdzie niewidomi odzyskują wzrok, a niemi zaczynają mówić

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

Na szlaku >> Beneluks – śladami sanktuariów maryjnych


Gdzie niewidomi odzyskują wzrok, a niemi zaczynają mówić

Janusz Danak
Na tarasie widokowym nieopodal katedry w Luksemburgu

Podróżowanie dla samego podróżowania nie ma dla mnie większego sensu. Dopiero właściwy cel wyprawy stanowi pewną wartość, którą jest rowerowe pielgrzymowanie.

Tym razem wybrałem się szlakiem sanktuariów maryjnych w krajach Beneluksu. Po raz kolejny przekonałem się, że nie ma państwa ani regionu, w którym nie byłoby sanktuarium maryjnego ani miasta, w którym nie znaleźlibyśmy kościoła pod wezwaniem Matki Bożej.
Czternaście lat temu rozpocząłem odwiedzanie miejsc, gdzie znajdują się koronowane wizerunki matki Chrystusa. Po kilku latach podróżowania osiągnąłem zamierzony cel – dotarłem do pierwszych stu koronowanych wizerunków maryjnych, znajdujących się w Polsce, ale wciąż było mi mało… Wtedy wyznaczyłem sobie kurs na Europę. Pojechałem zobaczyć ośrodki maryjne w takich miastach jak: Grodno, Wilno, Szasztin (Šaštin), Mariazell, Przybram (Příbram), Loreto, Rzym, Lourdes, Saragossa, Santiago de Compostela i Fatima, ale nadal czułem niedosyt.
Latem 2009 roku z Wrocławia wyruszyłem do najważniejszych sanktuariów krajów Beneluksu oraz jednego bardzo popularnego sanktuarium niemieckiego w Kevelaer. Wyjazd z Wrocławia nie był przypadkowy. Zazwyczaj rowerem wyruszam z miejsca, do którego dojechałem już kiedyś z mojego rodzinnego Rzeszowa. Do wypraw nie przygotowuję się miesiącami, intensywnie trenując. W moim wypadku najważniejsze jest psychiczne nastawienie, a kondycji nabieram dopiero podczas podróży. Podczas ubiegłorocznego wyjazdu towarzyszył mi kolega z Warszawy – Władysław Porczyk.
Ze stolicy Dolnego Śląska wyjeżdżamy późnym popołudniem. Noc spędzamy w Legnicy, a rankiem marszrutę wyznaczamy sobie na południowy zachód. Słoneczna pogoda sprzyja opalaniu odkrytych części ciała, podczas gdy my intensywnie pedałujemy.
Przed snem analizuję miniony, drugi dzień wyprawy. Przez zamknięte oczy widzę czarujący zamek Czocha, jeden z najpiękniejszych w Polsce, usytuowany nad rozległymi wodami Zalewu Leśniańskiego. Drugi obrazek to dwie wieże wpisane w grube mury obronne, otaczające Lwówek Śląski. Zanim zapadł zmrok, dojechaliśmy na kemping po polskiej stronie Zgorzelca.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 



Zdjęcie: Janusz Danak