okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2010 >> Przeor z niezłą rowerową korbą

nowości

SPD klasycznie

Ci, którym nie w smak sportowe, plastikowe i ekstrawaganckie modele, znajdą w ofercie włoskiego producenta prawdziwą perełkę, jeśli... »

Minimalistyczny i dynamometryczny

Klucze dynamometryczne zwykle są na tyle duże, że nie da się ich zabrać ze sobą w podróż. Niemiecka marka Topeak znalazła jednak na to... »

Truskaweczka

Polska marka Martombike zaprezentowała w kolekcji na 2019 rok damską, bardzo dopasowaną koszulkę kolarską z delikatnym, ale wyraźnym... »

Elektroniczna dwunastka „Campy”

Campagnolo – włoski producent osprzętu do rowerów szosowych wprowadza w końcu elektroniczny wariant swojej topowej, 12-rzędowej... »

Siodełko dedykowane

Rozbawił mnie jeden z producentów siodełek rowerowych – znana i szanowana marka San Marco, która zaprezentowała siodełko... »

Panzerna wkładka

Na polskim rynku pojawiła się właśnie hiszpańska marka Panzer, specjalizująca się w produkcji elastycznych wkładek do opon. Produkt... »

poradniki

Świadoma jazda

Obok lampki i dzwonka to najczęściej montowany element na kierownicy roweru. Wskaże prędkość, przejechany dystans i niekiedy nawet drogę do... »

Jak efektywnie wykorzystać wspomaganie

Pamiętamy, jak to było, gdy uczyliśmy się jazdy na rowerze. Jedni wcześniej, inni później, ale wszyscy zaczynaliśmy z podobnymi... »

W cztery oczy >> ojciec Jacek Olszewski


Przeor z niezłą rowerową korbą

Z ojcem Jackiem Olszewskim, przeorem Klasztoru i Wyższego Seminarium Duchownego Ojców Karmelitów Bosych w Poznaniu, rozmawia Sławomir Bajew
Podczas rowerowych wycieczek wciąż na nowo rodzi się u mnie zdolność obserwacji i podziwu dla tego, co nas otacza – mówi Jacek Olszewski

Karmelici to zakon kontemplacyjny?
– Termin contemplatio wiąże się z widzeniem i odbieraniem rzeczywistości danej człowiekowi przez Boga. Kontemplacja, mówiąc najogólniej, jest przyjmowaniem tego, co możemy zobaczyć i jest związana z tradycją naszego zakonu.    

Rower nie kojarzy mi się z kontemplacją, przynajmniej nie od razu…

– Pozwolę się sprowokować… Rower ma tę przewagę nad choćby wyprawami pieszymi, że kiedy się na nim jeździ, to niespecjalnie można rozmawiać: to jest wysiłek, trzeba się skupić. Jedzie się czasem z kimś, w większej lub mniejszej grupie, a jednocześnie jest się samemu. Można obserwować przyrodę, zagłębić się w siebie…

To już kontemplacja?

– Można to tak rozumieć. Jazda na rowerze na pewno kontemplacji sprzyja. Nie bez znaczenia jest wysiłek fizyczny przy podjeździe pod górę czy trudniejszy zjazd wymagający koncentracji. Kiedy jeździ się z większym zaangażowaniem, potrzeba wysiłku, a ten jest w kontemplację wpisany: żeby coś przeżyć, zobaczyć, trzeba przejechać, wjechać, dojechać…

Chyba nie w habicie? Czyżby poważny przeor klasztoru paradował w kolarskich spodenkach?

– Kiedy jadę na dłuższą wycieczkę sam, to, oczywiście, w dostosowanej do jazdy na rowerze odzieży, a więc w kolarskich spodenkach. Myślę, że jestem wtedy nie do rozpoznania: kask, okulary, kolarska koszulka, przeciwdeszczowa peleryna. Tak jest po prostu wygodniej. Kiedy jeżdżę z ludźmi bliskimi czy w grupie duszpasterstwa akademickiego, którą prowadzę, to… ubieram się… trochę… lepiej…

A współbracia nie dowcipkują na temat tego mało zakonnego stroju?

– Czasami to robią, więc wtedy z uśmiechem przemykam klasztornymi korytarzami, żeby za chwilę spokojnie kontemplować świat poza murami. Strój nie ma tu nic do tego.

W tym klasztorze nie jest Ojciec chyba jedynym, który paraduje „na kolarza”.

– To prawda. Wielkim pasjonatem rowerowych wypraw jest ojciec Krzysztof. Jeździ też ojciec Antoni, no i klerycy, ale oni bardziej rekreacyjnie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”


 



Zdjęcie: Sławomir Bajew