okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2010 >> 4/2010 >> Mamy jeszcze wiele do zrobienia

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Raport >> rower w mieście


Mamy jeszcze wiele do zrobienia

Ewa Nowaczyk
Rower jest coraz popularniejszym środkiem lokomocji w mieście

Wystarczy się rozejrzeć, aby bez obaw postawić tezę, że Polacy coraz częściej korzystają z roweru jako środka miejskiej komunikacji. Jeżdżą nim już nie tylko na weekendowe wycieczki poza miasto, ale też do pracy, szkoły, po zakupy, aby załatwić sprawę w urzędzie. Rower powoli przestaje być oznaką niezamożności, a staje się wyrazem zdrowego stylu życia, nonkonformizmu, symbolem wolności w dżungli wielkiego miasta.

Ponieważ rowery w Polsce nie podlegają rejestracji (obowiązek ów zniesiono w 1964 roku), trudno jednoznacznie stwierdzić, ile jednośladów przypada na statystyczne gospodarstwo domowe w Polsce. W zależności od dostępnych źródeł mówi się o co czwartym lub co drugim Polaku posiadającym rower. Niestety, na rosnącą liczbę miejskich cyklistów nie są przygotowane polskie miasta. Powoli, z różnym skutkiem i zaangażowaniem, budują infrastrukturę rowerową, gwarantującą użytkownikom dwóch kółek bezpieczeństwo oraz komfort jazdy. To dwa podstawowe parametry, które wpływają na wzrost liczby mieszkańców korzystających codziennie z roweru, co z kolei przekłada się na mniejsze korki, mniej zatłoczone parkingi i czystsze powietrze. Jeden z urzędników zażartował, że aby zadowolić rowerzystów, polskie miasta pozbawione tradycji rowerowych, jakie mają choćby Amsterdam czy Berlin, należałoby burzyć i budować na nowo, uwzględniając w ciągach ulic drogi rowerowe, których teraz często nie ma gdzie wcisnąć. O pieniądzach nawet nie wspominając w tej kwestii.
Postanowiliśmy się przyjrzeć prorowerowej polityce, wysyłając identyczne ankiety z dziewiętnastoma pytaniami do szesnastu miast wojewódzkich. Pytaliśmy między innymi o liczbę kilometrów dróg rowerowych, ich rodzaj, ubiegłoroczne i planowane inwestycje, zasady współpracy władz z lokalnymi organizacjami rowerowymi. Z odpowiedzi wyłonił się obraz rowerowej Polski, czasem chaotycznej, innym razem ambitnej, ale na pewno takiej, w której wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia.
Pytania celowo kierowaliśmy do urzędników, ustalając wcześniej, kto w danym magistracie  jest odpowiedzialny za sprawy rowerowe. Mamy bowiem świadomość, że mimo rosnącej w siłę społeczności użytkowników dwóch kółek, to właśnie do włodarzy miast należy podejmowanie decyzji i oszacowanie budżetów infrastruktury rowerowej. Ankiety rozesłaliśmy na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. Pytania wymagały raczej podania twardych danych, dotyczących między innymi ilości i jakości dróg rowerowych oraz standardów ich budowy. Chcieliśmy sprawdzić stan obecny i plany na najbliższy rok. Dwa miesiące monitorowaliśmy odsyłanie ankiet. Gdybyśmy chcieli być złośliwi, moglibyśmy wyciągnąć wniosek, że jakość odpowiedzi zawartych w ankietach i żwawość w ich wypełnieniu są wprost proporcjonalne do jakości infrastruktury rowerowej w badanych miastach.
Już na wstępie zaskoczył nas fakt, że bolączką wielu miast jest brak odpowiedniej osoby/jednostki, która byłaby odpowiedzialna za sprawy rowerowe. W efekcie infrastrukturę rowerową kreują, niejako przy okazji, zarządy dróg miejskich (w Poznaniu i Białymstoku) lub biura inwestycji, którym zdarza się marginalizować potrzeby rowerzystów.

Wyniki ankiety

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Archiwum