okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2010 >> 3/2010 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Zima dała się nam wszystkim mocno we znaki. Pisząc te słowa jeszcze w lutym, celowo używam czasu przeszłego, bo jestem już myślami przy marcu. Choć już teraz, kiedy śnieg jeszcze leży na ulicach, coraz częściej widać miejskich rowerzystów. Są niczym jaskółki zwiastujące wiosnę. I jakże mocno działają innym na ambicję. Rowerzyści zimujący, którzy starym zwyczajem swoje jednoślady schowali głęboko w garażu, już pedałują w myślach. A, jak wiadomo, od myśli do czynu droga już niedaleka.
I jeśli ubiegłej, dużo łagodniejszej zimy czekaliśmy tylko na pierwsze promienie słońca, w tym roku i bez tych promieni lada dzień wsiądziemy na rowery. Trochę na przekór guzdrzącej się aurze. Najpierw nieśmiało, jeszcze w ciepłych kurtach zrobimy pierwszą w sezonie przejażdżkę niedaleko domu, kolejny raz zatoczymy już większe koło, aby po miesiącu cieszyć się z coraz lepszej formy. A, jeśli forma i pogoda wrócą na dobre, czas na planowanie. Studiowanie map, przewodników, konfrontowanie marzeń z możliwościami i nieodpuszczanie tym pierwszym. Wreszcie bez wstydu, że jeszcze śnieg za oknami, pomyślimy o letnich urlopach, przestudiujemy kalendarz, podkreślając w nim wszystkie tak lubiane przez rowerową brać długie weekendy, których o mały włos mogłoby nie być.
Podczas dyskusji w Programie Trzecim Polskiego Radia o wyższości wolnego od pracy Święta Trzech Króli nad świątecznymi sobotami jeden ze słuchaczy grzmiał, że wolne w Trzech Króli to zamach na rowerowych turystów (a co za tym idzie – zdrowie rodaków i higienę psychiczną), którzy tylko czekają na świąteczną sobotę, aby należącym się za nią wolnym dniem wspomóc wyczekiwany weekend. I ruszyć w Polskę.
„Drogi Panie, w Trzech Króli to ja sobie nijak nie pojeżdżę” – grzmiał radiosłuchacz. Ech… Miał rację. Spokojni więc o długie weekendy, bez stresu zatopmy się w myślach, dokąd popedałujemy w tym roku, kiedy, w jakim gronie. Mazury, Kaszuby, może polskie góry, a na urlop gdzieś dalej. Może Czechy, Hiszpania, Grecja, a może gdzieś bliżej – do Niemiec. Być może samotnicy zapragną popedałować w grupie, a dusze towarzystwa wypuszczą się w samotny rajd po zapomnianych zakątkach kraju. Kolejni rodzice odważą się przypiąć do roweru przyczepkę z pociechą w środku (polecam wyprawę numeru po Korsyce), a nastoletnia młodzież da się przekonać, że na dwóch kołach z mamą i tatą naprawdę może być w dechę.
Wszystkiego dobrego na wiosnę. Na łamach, jak co miesiąc, bukiet rowerowych inspiracji.

Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
redaktor naczelna