okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2010 >> Tata, przejechałem całą Polskę!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> wzdłuż Odry


Tata, przejechałem całą Polskę!

Marek Miłoszewski
Zmierzyliśmy się z… dużą wodą i daliśmy radę

Po zeszłorocznej wyprawie Świnoujście – Hel tym razem postanowiliśmy się zmierzyć z inną dużą wodą. Jedziemy wzdłuż Odry, od Szczecina do źródła. Mateusz jest rok starszy (to już dziesięciolatek). Cel wycieczki? Odpowiedź na pytanie: dlaczego Odra u nas w Szczecinie jest taka brudna, skoro ze źródła bije czysta, krystaliczna woda?

Dzień 1.
Nad ranem termometr pokazuje 20 stopni. Zjeżdżamy nad Odrę. Chcemy mieć pewność co do kierunku, sprawdzamy więc, w którą stronę rzeka płynie i ruszamy pod prąd.
Jeszcze nie wyjechaliśmy ze Szczecina, nie przejechaliśmy dziesięciu kilometrów, kiedy głośny syk z mojego tylnego koła oznajmia pierwszą awarię. Na szynie tramwajowej przetarł się bok opony, dętka wyszła na wierzch i dziura gotowa. Chwilę zastanawiamy się, czy nie zawrócić po nową. Chcemy jednak dać oponie jeszcze jedną szansę. Taśmą montażową wzmacniamy brzeg i jedziemy dalej. Szum taśmy trącej o hamulec będzie nam towarzyszył do końca wycieczki.
Do ujścia Nysy do Odry postanawiamy jechać po niemieckiej stronie rzeki. Przede wszystkim dlatego, że polski brzeg już znamy, ale chcemy też sprawdzić legendarny szlak rowerowy Oder-Neisse. Szeroka asfaltowa droga dla rowerów poprowadzona po wale przeciwpowodziowym to raj dla rowerzysty. Po południu upał gwałtownie ustępuje ulewie. Droga prowadzi akurat przez pole, nie ma nawet drzewka, żeby się schronić. Wdrażamy procedurę: „Akcja folia”. Rowery stawiamy blisko siebie, narzucamy plandekę z hipermarketu budowlanego i siedzimy pod nią aż przestanie padać.

Dzień 2.
Rano postanawiamy obejrzeć starą wieżę warowną, górującą nad miasteczkiem. Kręcimy się, szukając, jakby tu wjechać na wzgórze, na którym stoi wieża. Nic z tego – nie ma wjazdu, zostawiamy rowery i wspinamy się po stromych schodach. Na górze… parking dla rowerów, czyli jednak jakoś daje się tu wjechać.
Kiedy zjeżdżamy nad Odrę, mija nas barka, płynąca na południe. Mateusz uznaje to za wyzwanie i zaczyna się z nią ścigać. Barka to jednak słaby przeciwnik – na mecie, przy śluzach w Hohensaaten, nawet nie widać jej za zakolem rzeki.
W kolejnej miejscowości, Hohenwutzen, wjeżdżamy na chwilę do Polski, do Osinowa Dolnego na zakupy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: Marek Miłoszewski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164