okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2010 >> 2/2010 >> Rower jak kobieta

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Luz na korbach


Rower jak kobieta

Marek Zgaiński

Rower jest jak piękna kobieta. I nie dlatego, że trzeba o niego dbać i dopieszczać, żeby nie sprawił zawodu. Rower jest jak piękna kobieta, bo z taką samą częstotliwością pojawia się w telewizyjnych reklamówkach. Zadałem sobie mękę obejrzenia kilkunastu bloków reklamowych, w różnych stacjach i statystycznie na jedną piękną kobietę, namawiającą do zakupu na przykład dezodorantu, pojawiał się jeden rower, ale nie jako bohater reklamy, bo chyba jeszcze żadna firma rowerowa w telewizji swoich produktów nie reklamuje. Rower funkcjonuje jako rodzaj tła, przedmiotu znajdującego się w kadrze. Na przykład reklama zepsutej pralki – do łazienki wjeżdża dziecko na rowerku. Reklama czekoladek – ona i on zajadają się słodyczami obok stojaka z rowerami. Sieć komórkowa – tandem. Środki czystości – rower, po kredyt do banku na dwóch kółkach… Mogę tak jeszcze długo wyliczać, ale każdy może sobie włączyć telewizor i sam się przekonać. I wygląda na to, że nie jest to przypadek. Specjaliści z zakresu marketingu i autorzy reklamówek wykorzystują rower nie bez powodu. Albo jest to jakaś globalna zmowa rowerowego lobby, stosującego tak zwany product placement, w co szczerze wątpię, albo, co wydaje się bardziej racjonalne, rower jest postrzegany pozytywnie i jakiekolwiek z nim skojarzenia również, a na tym najbardziej zależy reklamodawcom. Jeśli tak, pozostaje zadać pytanie, dlaczego skoro jest tak dobrze, to jest tak źle?
Na co dzień posiadaczowi roweru raczej trudno doświadczyć powszechnej sympatii społeczeństwa. Poczynając od tłumów spacerujących drogami wydzielonymi dla rowerów, po kierowców mijających rowerzystów tak blisko, że niemal dotykają ich lusterek. Może trzeba jeszcze trochę poczekać, aż reklama tak wykreuje rzeczywistość, że za cyklistami w żółwim tempie wspinającymi się pod górkę będzie się ciągnąć sznur samochodów i żaden kierowca nie wyrwie się do przodu, spychając peleton do rowu. Jak to reklamówka wody mineralnej ładnie pokazuje…