okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1 (23)/2010 >> Trzy pory roku jednego dnia

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> dolina Bobru


Trzy pory roku jednego dnia

Marek Rokita
Zapora w Pilchowicach. W dolinie Bobru jeszcze jesień...

Jesień trwa tu dłużej, wiosna zaczyna się wcześniej, zima jest lżejsza niż w wysokich górach, a urozmaicone szlaki zaskakują swoją urodą. Mimo że to dolina, wcale nie jest płasko. Mimo że nie jest płasko, jazda nie powinna sprawiać trudności nawet niezbyt zaawansowanemu cykliście.

Przyjeżdżając do Jeleniej Góry, zwykle kierujemy się dalej na południe, w Karkonosze. Warto jednak chociaż jeden dzień poświęcić na wycieczkę po dolinie Bobru. Gdy więc rano wjeżdżałem do Wlenia, nad polami podnosiła się mgła, a zza chmur nieśmiało przebijały pierwsze promienie słońca. W radiu od świtu na wszystkich kanałach zapowiadano deszcze i chłody, a ja konsekwentnie korzystałem z nadarzającej się okazji zakończenia niezbyt udanego sezonu 2009 długo wyczekiwaną wizytą w górach. Chociaż na jeden dzień, chociaż niezbyt wysoko, byleby tylko sobie na nie popatrzeć. Ludzie żyjący w górach chyba nie doceniają tego widoku, a śnieg, który mieszkańcom nizin ostatnimi laty jest często znany jedynie z opowieści plemiennej starszyzny oraz z nielicznych mroźnych poranków, jest tutaj powszedni. Pisząc te słowa w ostatnich dniach listopada, śniegu za oknem w zasadzie jeszcze nie widziałem. Na ostatnich kilometrach drogi do Wlenia, w październiku, towarzyszył mi przez cały czas.
Samo miasteczko to jednak zielona enklawa i jak się wkrótce okazało, w całej dolinie Bobru – w przeciwieństwie do sąsiedniej Kotliny Jeleniogórskiej – zimy jeszcze nie było. Sam Wleń to jedno z najmniejszych miast w Polsce, liczące niecałe 1900 mieszkańców. Znajduje się tu kilka zabytków (np. ratusz i popadający w ruinę zamek, położony na stromym wzniesieniu na zachód od rynku, będący prawdopodobnie najstarszą murowaną budowlą obronną w Polsce), ale dla rowerzysty to przede wszystkim centralnie położony punkt Parku Krajobrazowego Doliny Bobru, z którego rozchodzą się szlaki rowerowe i piesze oraz sieć innych przyjaznych cyklistom dróg. Jeszcze 30 lat temu przez wleński rynek przebiegała trasa międzynarodowa ze Świnoujścia do Jakuszyc. Dziś ma ona status drogi powiatowej i panuje na niej względny spokój. Zanim wyruszyłem w trasę, w miejscowym punkcie informacji turystycznej kupiłem mapę regionu.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Marek Rokita