okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1 (23)/2010 >> Świdwie nie tylko dla ornitologów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> okolice Szczecina


Świdwie nie tylko dla ornitologów

Katarzyna Henschke-Ozga
Malowniczy brzeg Jeziora Głębokiego

Jedno z najcenniejszych mokradeł w Europie, dom dla ponad 140 gatunków ptaków. Przy odrobinie szczęścia można tu spotkać bielika, a żurawie, wilgi czy remizy nikogo nie dziwią. I bez obaw da się tu jeździć rowerem.

Północne okolice Szczecina pokrywają w większości malownicze lasy Puszczy Wkrzańskiej, poprzecinane gdzieniegdzie wartkimi rzeczkami. Nie brakuje tu również urokliwych jezior i ukrytych polanek, zachęcających do wypoczynku. Są też takie miejsca, które szczególnego uroku nabierają jesienią i zimą. Mimo krótszego dnia warto się wybrać między innymi do Rezerwatu Ptactwa Świdwie.
Trasę rozpoczynam nad Jeziorem Głębokim w Szczecinie, tuż przy pętli tramwajowej i autobusowej. Leży ono w północnej części dzielnicy Zachód, na terenie Puszczy Wkrzańskiej. Latem nad jeziorem jest dość tłoczno, bowiem to jedno z ulubionych kąpielisk mieszkańców Szczecina. Jest to również popularne miejsce spotkań szczecińskich miłośników dwóch kółek oraz punkt startowy wielu rowerowych wycieczek. Tym razem jadę sama, od razu więc ruszam na szlak.
Początkowo trasa pokrywa się z czerwonym szlakiem spacerowo-rowerowym „Wokół Jeziora Głębokiego”. Rozpoczyna się na ścieżce wzdłuż ulicy Podpułkownika Hieronima Kupczyka, po około 200 metrach przecina szosę i biegnie drogą nad brzegiem jeziora, pomiędzy drzewami tutejszego lasku. Tuż przy poligonie, który wyłania się zza zakrętu, wjeżdżam na biegnącą przez środek podmokłego lasu szeroką groblę. Następnie na rozstaju dróg przy Polanie Bagiennej Olszyna skręcam w lewo i zostawiam jezioro za plecami. Dziesięć minut później mijam leśniczówkę Owczary i kontynuuję jazdę, trzymając się czerwonego szlaku.
Ścieżka robi się coraz bardziej piaszczysta, choć o tej porze roku jedzie się nią znacznie lepiej niż latem. Na kilku rozwidleniach dróg jadę prosto, skręcam w prawo dopiero za stadniną koni w Żółtewie, aby po 300 metrach szeroką, żwirową drogą dotrzeć do Bartoszewa. Obok restauracji Mini-Max wjeżdżam na polną drogę. Tuż za niewielkim wzniesieniem wyłania się Jezioro Bartoszewo – znacznie mniejsze i bardziej ustronne niż omijane wcześniej Jezioro Głębokie.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”


 



Zdjęcie: Katarzyna Henschke-Ozga