okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12 (22)/2009 >> Gubałówka może się schować

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Czarna Góra – Litwinka


Gubałówka może się schować

Michał Książkiewicz
Tatry Wysokie: cały łańcuch od Rakuskiego Grzbietu na wschodnim krańcu Tatr Bielskich aż po Osobitą w Tatrach Zachodnich

Na zimową wycieczkę polecam podjazd, na którym nikt się nie ściga i mało kto o nim wie. Nie mam na myśli Czarnej Góry w Sudetach, lecz takową na Podhalu.

Mam nadzieję, że w związku z budową nowego wyciągu krzesełkowego droga ta będzie zimą regularnie odśnieżana w ramach dojazdu do parkingu tak, jak to było kilka lat temu, kiedy działał jeszcze wyciąg orczykowy. A jeśli moje nadzieje są płonne, to i tak widoki ze szczytu z nawiązką wynagrodzą wnoszenie roweru przez metrowe zaspy.
Startujemy w Trybszu, na skrzyżowaniu szosy Niedzica – Gronków z drogą na Czarną Górę. Zanim ruszymy pod górkę, warto się rozejrzeć po miejscowości i poszukać zabytkowego kościoła. Dla ułatwienia dodam, że znajduje się on po prawej stronie szosy, 180 metrów od skrzyżowania w kierunku na Łapsze Wyżne. Drewniany kościółek został zbudowany w 1567 roku z drzewa modrzewiowego bez użycia gwoździ. Ma konstrukcję zrębową i jest osadzony na osi wschód – zachód, jak wiele ówczesnych świątyń. Jego wnętrze zawiera unikatową na skalę światową polichromię. Są na niej przedstawione postaci świętych, apostołów i wiele scen biblijnych. Chęć zwiedzania trzeba zgłaszać dwa dni wcześniej w parafii pod wezwaniem świętej Elżbiety. Wracamy do skrzyżowania i rozpoczynamy podjazd (0,0 km). Droga wspina się dość stromo, nachylenie dochodzi do ośmiu procent, ale po zbliżeniu się do strumienia podjazd łagodnieje, pojawiają się płaskie odcinki. Jadąc skrajem bezleśnej doliny, mamy się okazję przyjrzeć krętemu biegowi ledwie sączącego się górskiego potoku, który obwołano nieco na wyrost Czarnogórską Rzeką – od nazwy miejscowości, przez którą płynie. Jego źródła znajdują się jednak nie na Czarnej Górze, a na przeciwległym grzbiecie, Wierchowinie, w pobliżu Umarłej Drogi. Po przekroczeniu mostu na potoku (1,7 km) wjeżdżamy do przysiółka, oznaczonego jako Trybsz Cygani, a będącego częścią Czarnej Góry. Adam Bartosz, etnograf i dyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie, tak przedstawia historię osiedlenia się tu rodzin cygańskich: „Na końcu wioski, która rozciąga się na znacznej przestrzeni, zwanej Za Górą (Zagórą), nad potokiem oddzielającym Czarną Górę (Zagórę) od sąsiedniego Trybsza, mieszka kilka cygańskich rodzin (…).

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz