okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12 (22)/2009 >> 12 (22)/2009 >> Dolina Karpie, harpie i bieliki

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Dolina Baryczy – Stawy Milickie


Dolina Karpie, harpie i bieliki

Marek Rokita
Jeden ze szlaków rowerowych, prowadzących groblą między stawami

Wiele czasu spędziłem nad mapą i rozkładem jazdy PKP, aby zaplanować jednodniową wycieczkę nad Stawy Milickie. Krótki, jesienny dzień połączony z postępującą redukcją połączeń kolejowych na linii Jarocin – Oleśnica spowodował, że byłem zmuszony do wyboru jednego z dwóch wariantów.

Żaden z nich nie był dobry: zerwać się z łóżka kilka godzin przed świtem, pedałować po zmroku lub nie zobaczyć wszystkiego, co miałem w planie. Ostatecznie wybrałem dłuższy sen i jazdę po ciemku.
Na dworcu w Ostrowie Wielkopolskim byłem dopiero kilkanaście minut przed godziną 11, ale szybka jazda na pierwszych kilometrach miała mi pozwolić na nadrobienie przespanego czasu. Pojechałem prosto na Sulmierzyce, gdzie chciałem tylko rzucić okiem na jedyny w Polsce drewniany ratusz, a potem pognać nad stawy, by następnie zwolnić tempo i delektować się przyrodą. Odcinek bardzo paskudnej nawierzchni przed Sulmierzycami skutecznie mnie spowolnił, a leniwy klimat sulmierzyckiego ryneczku, gdzie przed rzeczonym ratuszem spożyłem coś w rodzaju drugiego śniadania, wybił mnie z rytmu o jakąś godzinę za wcześnie.
Wkrótce było już jasne, że nie pojadę wszędzie, gdzie chciałem, chyba że za cenę niezobaczenia niczego. Postanowiłem więc minąć pierwsze stawy, by przystanąć w Grabownicy, gdzie znajduje się czteropoziomowa wieża obserwacyjna na skraju największego kompleksu stawów w całym Parku Krajobrazowym Dolina Baryczy. W Grabownicy czas się zatrzymał, a dalsza moja jazda nabrała odpowiedniego, bardzo turystycznego rytmu, przerywanego nieco szybszymi przejazdami pomiędzy kolejnymi interesującymi miejscami.
Stawy Milickie to dzieło mnichów cysterskich, którzy w XIII wieku założyli je, by hodować ryby. Dziś, mimo że większość obszaru objęta jest ochroną w ramach rezerwatu Stawy Milickie, jest to największy w Europie ośrodek hodowli karpia. Miejcie to na uwadze, gdy jedna z tych ryb będzie musiała zamienić milicki staw na wannę. Ale patrząc na milickiego karpia z szerszej perspektywy, w swoich rodzinnych stronach też nie jest on bezpieczny. Od kilkuset lat śmierć grozi mu nie tylko w sieciach rybackich, ale także w dziobach przeróżnego ptactwa.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Marek Rokita