okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12 (22)/2009 >> 12 (22)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Czy kiedykolwiek podpisaliście się pod petycją, mającą usprawnić ruch rowerowy? To pytanie, które nie tylko zadajemy w naszej sondzie, ale też temat, jaki postanowiliśmy zgłębić na łamach grudniowego magazynu. W pamięci mamy niedawną akcję zbierania podpisów w Poznaniu, zainicjowaną przez media, ciepło przyjętą przez mieszkańców, a w towarzystwie jednych i drugich wręczoną władzom miasta. Każdy podpis był na wagę złota, a wsparcie mediów okazało się nieocenione. W świetle kamer, w obliczu mikrofonów deklaracje składane przez włodarzy miasta nabierały znaczenia, a ich słowa utrwalone w eterze i na papierze są dowodem poznańskich rowerzystów „w sprawie”.
Stolica Wielkopolski nie jest pierwszym ani też jedynym miastem, w którym mieszkańcy (bo i dziennikarze do nich należą) uznali, że być może także w kwestii poprawy rowerowej infrastruktury sprawdzi się zasada, że w masie jest siła. Przed Poznaniem petycje, będące wyrazem oczekiwań pedałujących mieszkańców, zbierano w Opolu (budowa ścieżek biegnących przez centrum i z centrum), we Wrocławiu (aby przeprawa przez Odrę w ciągu obwodnicy Wrocławia była dostępna
dla rowerzystów), ale też dużo mniejszej Środzie Wielkopolskiej (apelowano o budowę ścieżki rowerowej wokół Jeziora Średzkiego). Łódzka Fundacja Normalne Miasto – Fenomen zbierała podpisy, mające przekonać posłów do koniecznych zmian w prawie o ruchu drogowym, a rowerowi pasjonaci lobbujący na rzecz wytyczenia Wiślanej Trasy Rowerowej zabiegali o poparcie dla tejże inicjatywy. Pomysłodawcy większości petycji, pytani o efekty, zgodnie podkreślają, że owszem, że zainteresowanie duże, że podpisów też sporo, ale że mogłoby być ich więcej. Dużo więcej. Wszak wystarczy się tylko podpisać, a w niektórych wypadkach można wyrazić swoje poparcie drogą mailową. To nic nie kosztuje, nie zabiera czasu, nie łamie prawa. A jednak mogło być lepiej. Można w tym miejscu napisać o obywatelskim obowiązku, ale ponieważ nikt nie lubi moralizowania, odniosę się do egoistycznych pobudek. Wszak, niezależnie od dobra wspólnego, działamy
we własnym interesie. Jeśli bowiem chcemy się pewnie i bezpiecznie poruszać po własnym mieście rowerem, deklarujmy to, nie wstydźmy się mówić tak, nawet,
jeśli pukanie do odpowiednich drzwi zostawimy już komuś innemu. Zapytacie o efekty? Może dziś nie są imponujące. Wiślana Trasa Rowerowa wciąż w powijakach, ale zebrano ponad 9500 podpisów, ścieżka wokół Jeziora Średzkiego też czeka na zielone światło, a opolanie i poznaniacy – na wiosnę oraz pierwsze kroki gospodarzy. Kryzys minie, może znajdą się pieniądze, w końcu – obiecali! Być może to tylko obietnice, a może to właśnie ta kropla, której było trzeba, aby ruszyć z miejsca.

Życzę Wam, drodzy Czytelnicy, wesołych świąt i spełnienia wszystkich rowerowych marzeń w nadchodzącym nowym roku. Od tych małych, po największe, od ciekawej podróży (bo z tą jednak prościej), po ścieżkę rowerową przed własnym domem.

Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
redaktor naczelna