okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11 (21)/2009 >> 11 (21)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


O modzie rowerowej i rowerzystach, akcentujących strojem i doborem roweru swoją osobowość, już  nieraz pisaliśmy na naszych łamach. Po raz pierwszy jednak rowerowa moda, a raczej apel, aby taką propagować, staje się platformą,  łączącą ubranych ze smakiem rowerzystów, których celem jest odebranie producentom odzieży sportowej wyłącznych praw do dyktowania trendów w kwestii ubiorów dla bikerów. Z jednej strony mamy więc rowerzystów, którzy w różnych częściach świata, za pomocą internetu, zachęcają się wzajemnie, aby nosić to, co ma się w szafie, bojkotując obcisłe, czarne kolarki i kolorowe koszulki z nadrukami.

Z drugiej – fotografów, którzy polują na ciekawiej ubranych bikerów i umieszczają ich zdjęcia na specjalnie stworzonych w tym celu stronach internetowych. Cycle Chic, bo o tym mowa, to inicjatywa, jaka narodziła się w Kopenhadze, a do której wciąż przyłączają się kolejne miasta na świecie, ścigające się w pokazywaniu coraz bardziej stylowych rowerzystów. I rzeczywiście chodzi tu o zabawę modą w pełnym tego słowa znaczeniu. Rowerzysta wyznający Cycle Chic ma być ubrany „na czasie”, ze smakiem, obserwować panujące trendy i czerpać z nich wszystko, co tylko się da bądź w czym się da – usiąść na siodełko i kręcić pedałami. Zaś sam rower poza tym, że jest środkiem lokomocji, pełni takie same funkcje jak modne kozaczki czy marynarka.

Nie wypada więc, aby był ubłocony, odrapany, bo czy któraś z pań wyszłaby na ulicę  w dziurawych rajstopach? Przy czym nie chodzi tu tylko o lansowanie się i pokazywanie światu: patrzcie, jacy jesteśmy piękni. W Łodzi wyznawcy Cycle Chic stworzyli nawet deklarację, w której zobowiązują się przedkładać elegancję ponad prędkość, a swoim strojem wpływać na poprawę miejskiego krajobrazu. Przeciwnicy z pewnością westchną z pobłażaniem na myśl o bikerach, goniących na dwóch kołach za modą, odżegnując się od tego rodzaju filozofii. Z drugiej strony, czy wybierając się na wycieczkę lub startując w maratonie też nie chcą dobrze wyglądać?

Zgadzam się z łódzkimi wyznawcami Cycle Chic, że nic tak nie ożywia miejskiego krajobrazu, nie wywołuje uśmiechu jak rowerzysta, mknący ulicą w słotny dzień, ubrany w kolorową pelerynę i czapkę-pilotkę. Nawet w korku jakby lżej się stoi. Oby takich „wzbogacaczy” krajobrazu było jak najwięcej, tym bardziej, że aura coraz mniej nastraja do pedałowania. Choć i to się zmienia. Rower przestaje być sezonowym środkiem lokomocji. Widać to nie tylko na drogach, ale także w sklepach, w tym wypadku ze sportową odzieżą rowerową. Długie spodnie, ocieplane dodatkowo na kolanach, kurtki szyte na miarę rowerzysty i odporne na mróz, trzymające temperaturę rękawiczki, kominiarki pod kask, ochraniacze na buty...

Czy zimno też nie szkodzi zdrowiu? Mniej odważnym polecam rozmowę z ortopedą i traumatologiem Wojciechem Juraszem. W myśl zasady, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, warto przeczytać o tym, co może powodować ból w naszych kolanach i jak sobie z nim radzić. A samemu zrobić można wiele, choćby poprawiając geometrię roweru. A co do wiatru i mrozu – zdrowym kolanom, ubranym w ciepłe spodnie, naprawdę nic nie grozi. 

Zapraszam do lektury 

Izabela Dachtera
redaktor naczelna