okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2008 >> 2/2008 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy

Izabela Dachtera

Większość z Was jest już po lekturze pierwszego numeru magazynu „Rowertour”. Tych, którzy dopiero wzięli go do rąk, serdecznie witam.

Dziękuję za ciepłe przyjęcie, za wszystkie e-maile, listy, propozycje i deklaracje „bycia z nami”. Za to, że dzielicie się swoimi wrażeniami z wyjazdów, wypraw, tych bliższych i dalszych, ale zawsze na dwóch kołach. My zaś obiecujemy pedałować w obranym w pierwszym numerze kierunku, bo przekonujecie nas, że „tędy droga”. Wspólnie z naszymi autorami, których grono – także dzięki Wam – będzie się powiększać z miesiąca na miesiąc, bierzemy świat za rogi.

Joanna Mostowska, bohaterka tego numeru, jako pierwsza Polka na rowerze przejechała samotnie Tybet, co było częścią jej dziewięciomiesięcznej podróży po Azji. Wielokrotnie pytano ją o powody i cele. Wielu osobom trudno uwierzyć, że Joanną kierowała „tylko” ludzka ciekawość, chęć przeżycia przygody i że momentami zaciskała zęby i tęskniła za bliskimi. Że jej podróż nie była ucieczką od współczesnego świata, receptą na niepowodzenia, chęcią przeżycia duchowego oczyszczenia. W pewnej chwili Joanna powiedziała do mnie: „Wiesz, tak naprawdę ludzie dziwili mi się tylko tutaj, w Polsce, kiedy już wróciłam, i zasypywali pytaniami, dlaczego, po co, za co, za ile”. Że kobieta, że biała, że niebezpiecznie, że Tybet i rower to igranie z ogniem. I że miała dużo szczęścia, bo co by było, gdyby… Gdyby do Lhasy dojechała kilka tygodni temu i utknęła w tłumie Tybetańczyków protestujących przeciwko chińskim rządom. Medialne przekazy spoza granic zachodniego świata nie zachęcają do podejmowania podobnych wyzwań. Trochę niepotrzebnie, trochę na wyrost boimy się więc w swoich czterech ścianach, ale czujemy się usprawiedliwieni. Wyszlibyśmy z domu, wsiedli na rower, pojechali gdzieś daleko przed siebie… gdyby nie zamieszki w Tybecie. Tymczasem Tybetańczycy żyjący na wsiach z kilku garści mąki i mleka jaka zaskakiwali serdecznością i pogodą ducha, choć polityka nie była im obojętna. Autora wyprawy po Maroku przyjął na nocleg znajomy zapytanego o drogę policjanta. Z życzliwości i bez zbędnych pytań.

Joanna pokazała, że nie trzeba wiele, aby podążać za marzeniami. Że warto podejmować wyzwania.

Kolejne osoby, którym się to udało, będziecie znajdować na naszych łamach. Często będziecie jednymi
z nich – bohaterami lub autorami. Bo w podróżowaniu warto podpatrywać, iść czyimś śladem i dopisywać własną historię. Choćby po to, aby dalej dzielić się nią z innymi. Polecam wyprawy szlakami, które znajdziecie w magazynie. Piszcie, gdy przejedziecie je według zaproponowanego przez nas wzoru, a także, gdy zrobicie to inaczej, korzystając z własnych patentów. Wyjaśniajcie, na co jeszcze warto zwrócić uwagę. Właśnie po to, aby każdy kolejny rowerowy turysta miał większą frajdę. Wrażenia z podróży – tych bliższych i dalszych – to jedna z niewielu rzeczy, którymi warto i można się dzielić bez obaw, że coś nam z tych wrażeń ubędzie. Starczy ich dla wszystkich. Poza tym wciąż będą przybywać nowe.

Zapraszam do lektury



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164