okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10 (20)/2009 >> 10 (20)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Jeśli nie godzicie się na nadejście jesieni, dopada Was chandra, a jedyna aktywność, na jaką Was stać, to wypoczynek w fotelu z kubkiem gorącej herbaty w ręce, spróbujemy Wam pomóc. W końcu to ludzkie, a kiedy aura nie sprzyja, pomysł jazdy na rowerze nie musi zakończyć się sukcesem. W tej sytuacji sięgnięcie po „Rowertour” jest chyba nie najgorszą alternatywą. W numerze październikowym staramy się więc zatrzymać lato, zapraszając na wyprawę na Kubę. Taką, o której rzadko się czyta i mówi. Mniej w niej cygar, polityki i zatłoczonej Hawany, więcej serdecznych Kubańczyków, obrazów z prowincji i... raportów z jakości kubańskich dróg. Państwo, które obrosło legendą, często wymieniane jako niesprzyjające samodzielnym wyprawom i niechętne indywidualnym turystom, pokazało drugą twarz. Nasi autorzy, pytani o szczegóły koncepcji tej wyprawy, zgodnie tłumaczą, że ich planem... był brak planu. Marzyli o tym, aby wylądować w Hawanie i pojechać przed siebie. Spontaniczność to zaleta, która jednak wymaga odwagi, aby zdać się na to, co przyniesie droga. I to zarówno ta bliższa, jak i dalsza.
Popołudniu z „Rowertourem” sprzyjać powinna także lektura testu sakw rowerowych. Zastanawialiśmy się, czy październik to dobry miesiąc na wnioski z wojaży zaprzyjaźnionych z nami sakwiarzy, czy jeszcze nie pogorszymy humorów naszym Czytelnikom, których wyślemy na zakupy, a następnie każemy czekać do kolejnej wiosny. Postanowiliśmy jednak myśleć pozytywnie – równie dobrze wybór sakw może się okazać pierwszym krokiem ku przyszłorocznej przygodzie. Aby jednak się nie rozmarzyć za bardzo, na ziemię sprowadzamy tekstem o rowerowej odzieży przeciwdeszczowej, przekonując, że kurtka turystyczna, która sprawdza się w Tatrach, nie musi satysfakcjonować rowerzysty, pedałującego w deszczu.
Mamy i coś dla ducha. Tym razem przyglądamy się rowerowi jako gwieździe filmowej, analizując jego role w polskiej i światowej kinematografii. Dlaczego reżyser sięgnął po bicykl w tym czy innym filmie? Jak nietrudno się domyślić – nie z przypadku, ale dlatego, że chciał przekazać określony komunikat, pozwalający dookreślić bohatera: jego wolność, niezależność, oryginalność, ale także ubóstwo i zagubienie. W tym wypadku światowe produkcje zdecydowanie bardziej szanują rower, argumentując nim styl życia bohaterów, przedstawionych w określonym kontekście społecznym. Natomiast w rodzimej kinematografii jednoślad to najczęściej atrybut listonoszy i księży, których przygody oglądamy z przymrużeniem oka. Mówi się, że kino jest dziurką od klucza, przez którą widz podgląda zastaną rzeczywistość. To by się zgadzało – wszak dopiero uczymy się rowerów, rowerowego stylu życia i myślenia, powoli budujemy rowerową infrastrukturę, zauważamy cyklistów. A rower przestaje być anonimowym środkiem lokomocji, na którym co najwyżej jeździ się po bułki i gazetę.

Zapraszam do lektury
Izabela Dachtera
redaktor naczelna



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164