okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9 (19)/2009 >> Klimat jak z baśni

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Bułgaria


Klimat jak z baśni

Tomasz Dębiec
Wspinając się drogą na stoki góry Kom (2016 metrów n.p.m.), na południe od Berkowicy, tęskniliśmy za słońcem, które jednak przez cały czas świeciło mieszkańcom niżej położonych miejs

Z Polski do Bułgarii pojechaliśmy samochodem, ale główny cel wyprawy był przez nas wyraźnie określony – jazda na rowerze po górskich ostępach. Ten południowy kraj okazał się jednak nie tak łaskawy, jak się spodziewaliśmy. Zamiast ciepła i ładnej, rowerowej pogody zastaliśmy przykryte cienką warstwą śniegu górskie grzbiety Starej Płaniny.

Porzuciliśmy ambitne plany zdobywania wznoszących się na 2000 metrów nad poziomem morza szczytów, które piętrzyły się na południe od miasteczka Berkowica. Udało nam się wprawdzie podjechać wąską, asfaltową drogą na wysokość około 1600 metrów nad poziomem morza, a także co nieco pojeździć w niższych partiach gór. To było jednak wszystko, co mogliśmy zrobić w tym rejonie. Postanowiliśmy spróbować szczęścia w niższych górach, gdzie zimno, którego się nie spodziewaliśmy, nie dawałoby się nam tak we znaki.
Wertowanie przewodnika przyniosło pozytywny rezultat. Nowym celem była okolica przepięknie położonego miasteczka Bełogradczik. Żeby się od wschodu dostać do tej miejscowości, musieliśmy się wspinać serpentynami wśród lasów i wielkich piaskowcowych skał. Okolica urzekła nas do tego stopnia, że postanowiliśmy się nie ruszać stamtąd do końca naszego pobytu w Bułgarii. Znaleźliśmy zadbany kemping, który stał się naszą bazą wypadową podczas kolejnych dni podróży.
Krajobrazy urzekały. W pejzażu niewysokich gór, pokroju naszych Beskidów, najbardziej przykuwały wzrok liczne formy skalne, które z kolei nieco przypominały bliską nam Jurę Krakowsko-Częstochowską. To połączenie dawało niesamowity efekt. W niektórych miejscach skały tworzyły prawdziwe labirynty, zmieniały barwy i odcienie wraz ze zmieniającą się aurą i porą dnia. Chyba najbardziej zachwycił mnie widok na „skalne miasto”, leżące u stóp Bełogradczika. Kiedy padał deszcz, a chmury wolno przepływały pomiędzy fantastycznie ukształtowanymi piaskowcami, czuło się klimat jak z baśni.


Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”


 



Zdjęcie: Tomasz Dębiec
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164