okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9 (19)/2009 >> 9 (19)/2009 >> Bądź widoczny!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Testy Rowertour >> przednie lampki rowerowe


Bądź widoczny!

Opinie użytkowników zebrał Jakub Biernacki
 

Kończy się lato, dni są coraz krótsze. Najwyższy czas przygotować się do jazdy na rowerze także po zmroku bądź w jesiennej szarudze. Przyjrzeliśmy się przednim lampkom rowerowym, zasilanym diodami LED, większości uznanych producentów. Jako górną granicę cenową wyznaczyliśmy kwotę 130 złotych.

Szosowiec na rowerze trekkingowym, objuczonym sakwami czy endurowiec z wypchanym plecakiem. Każdy z nich przy doborze lampki będzie się kierować innymi kryteriami. Dwa bieguny w naszym przeglądzie to propozycje firm Topeak WhiteLite oraz Trelock LS 725. Pierwsza z nich to lampka pozycyjna, dzięki której rowerzysta jest widoczny na drodze, natomiast zadanie drugiej – to przede wszystkim oświetlanie drogi przed bikerem. Wybór byłby prosty, gdyby nie spory (i za to chwała producentom!) wachlarz modeli pośrednich.

Strumień światła
Strumień światła w zależności od modelu może być skupiony lub rozproszony. Skupiony pozwala wcześniej zauważyć przeszkodę, znajdującą się na naszej drodze, ale też bardziej męczy wzrok, utrudnia skręcanie i pomija nierówności. Daleki zasięg skupionej wiązki światła jest bardzo ważny przy szybkiej jeździe po prostej, gdyż zwiększając prędkość, na wszelkie przeszkody musimy reagować stosownie wcześniej. Lampki z takim strumieniem światła znakomicie spisują się więc podczas jazdy po asfalcie.
Szeroka wiązka światła przydaje się natomiast podczas skręcania i wyszukiwania optymalnego toru jazdy między nierównościami. Kiedy manewrujemy kierownicą, skupiona, daleka wiązka ucieka i jedzie się na wyczucie. Światło rozproszone ma wprawdzie mniejszy zasięg, ale przy niedużej prędkości i kręceniu kierownicą, w ciężkim terenie sprawdza się dużo lepiej. Rozproszone światło także mniej męczy, gdyż nie sprawia wrażenia jazdy „w wąskim tunelu światła”.
Aby lampki były bardziej uniwersalne, a więc poza skupioną, daleką wiązką dawały także rozproszone światło bliżej roweru, producenci stosują w poszczególnych modelach różne rodzaje odbłyśników, które mają wpływ na jakość zsumowanych parametrów wiązki światła. Dlatego przy kupowaniu lampki jej możliwości warto sprawdzić w ciemnym lub zacienionym pomieszczeniu.

Górą LED
W dużym uproszczeniu różnice między LED a żarówką (zwykle halogenem) sprowadzają się do czasu świecenia, mocy i barwy światła. Światło z diody LED ma mniejszy zasięg, jest bardziej rozproszone i ma zimną barwę. Natomiast do jej zalet zaliczyć można niskie zapotrzebowanie na energię (długi czas świecenia) oraz niewrażliwość na przepalenie. Jednak ciągły rozwój diod LED doprowadził do podniesienia wydajności, co w droższych modelach zrównuje ich moc oraz halogenu, przy jednoczesnym utrzymaniu stosunkowo niskiego zapotrzebowania na energię. Zastosowanie odpowiedniego odbłyśnika pozwala także regulować parametry wiązki światła, dlatego też przyjmuje się, że LED lepiej nadają się do stosowania w lampkach rowerowych, które służyć mają zarówno w drodze do pracy, jak i podczas wielodniowej wyprawy. Idąc tym kluczem, o takie właśnie modele poprosiliśmy producentów.
Żarówki halogenowe zużywają więcej prądu, ale też dają zdecydowanie więcej światła od lampek diodowych za podobną cenę (za dobry halogen zapłacimy tyle co za diodę z niższej półki). Z tych pierwszych korzystają jednak bikerzy nie tylko dbający o portfel, lecz także preferujący krótkie, choć intensywne wypady w teren.

System mocowania
System mocowania lampki do kierownicy to bardzo ważna rzecz – warto poświęcić tutaj trochę uwagi przy wyborze. Przede wszystkim powinien pewnie i mocno stabilizować lampkę – dlatego najlepsze mocowania przytwierdzane są do kierownicy za pomocą śruby, obsługiwanej pokrętłem lub śrubokrętem.
Drugą ważną cechą jest możliwość szybkiego zdjęcia i zamocowania lampki – wszelkie tego typu elementy są bowiem szczególnie uwielbiane przez ulicznych złodziejaszków, dlatego lampka pozostawiona na kierownicy znika niemal natychmiast – razem z mocowaniem lub bez niego. Ważne więc, aby ten system był pewny i trwały – w modelach, w których zdjęcie lampki polega na odginaniu cienkiego plastiku, szybko może dojść do złamania, przez co mocowanie stanie się bezużyteczne. Poza tym powinno być tak skonstruowane, by przypadkiem „nie odbezpieczyć” lampki podczas jazdy.
Kolejną przydatną cechą mocowania lampki jest możliwość jej obrotu w poziomie – często, gdy mamy giętą kierownicę, na niej licznik, pulsometr, dzwonek, GPS oraz lemondkę, brakuje miejsca na zamocowanie jeszcze lampki. Wtedy trzeba ją umieścić na zagięciu i ustawić odpowiednio światło właśnie za pomocą regulacji w poziomie. Dodatkowo, jeśli regulacja obsługiwana jest bez narzędzi, nasze światło wspomagać może jadącego obok rowerzystę.


 

Testowane  produkty:


Author Solaris

Fot. VELO

                       hidden; hidden; hidden;                                  

.