okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9 (19)/2009 >> Degustacja barokowej dewastacji

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Dolny Śląsk


Degustacja barokowej dewastacji

Marek Rokita
Odpoczynek na żużlowej pufie w Tarchalicach

Kidy jadę na wycieczkę za miasto, najmniej ciekawe i zarazem najbardziej irytujące jest zawsze to, że przez centrum trzeba się przebijać. Korki, spaliny, znienacka urwane drogi rowerowe i hałas sprawiają, że tereny po przeciwnej stronie miasta są mi prawie nieznane, a wsie położone bliżej mojego miejsca zamieszkania objechałem dziesiątki razy i każde następne odwiedziny dają coraz mniej przyjemności.

Rozwiązaniem dylematu, który się tu pojawia, jest wyjazd pociągiem gdzieś daleko, by nie trzeba było po raz setny przemierzać tych samych dróg. Im miasto jest ważniejszym węzłem kolejowym, tym więcej daje możliwości. Przykładem jest Wrocław, z którego codziennie pociągi odjeżdżają w ośmiu kierunkach. Opisana wycieczka może być gotowym przepisem dla mieszkańców stolicy Dolnego Śląska lub inspiracją dla pozostałych rowerzystów.
Z pociągu wysiadam w Legnicy. To miasto wyjątkowo ucierpiało po II wojnie światowej, gdy radzieccy filmowcy przygotowywali kroniki ze zdobywania niemieckich miast, a następnie polscy planiści wcielali w życie sen o nowoczesnej i socjalistycznej metropolii. Mimo wszystko zachowało się tu wiele interesujących zabytków, których jednak dziś nie obejrzę. Legnicę już znam, a poza tym przyjechałem tu przecież, żeby uciec z miasta, a nie po to, by po nim jeździć. Z Legnicy kieruję się do linii kolejowej Wrocław – Poznań, ale zanim tam dotrę, planuję odwiedzić kilka ciekawych miejsc po drodze. Pierwszym z nich jest Legnickie Pole – miejsce średniowiecznej bitwy z Tatarami (w 1241 roku) i wieś, w której znajduje się jeden z najwspanialszych zabytków architektury barokowej w Polsce. By tam dotrzeć, muszę pokonać krótki, niespodziewany podjazd, ale tego rodzaju przeszkód już dzisiaj więcej nie będzie.
Według legendy, na miejscu, w którym odnaleziono bezgłowe ciało zabitego w walce Henryka II Pobożnego, zbudowano kościół. XIII-wieczna świątynia służy obecnie jako siedziba muzeum bitwy. Jednak najcenniejszym zabytkiem Legnickiego Pola jest barokowy zespół poklasztorny z kościołem świętej Jadwigi (notabene matki Henryka Pobożnego).


Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Marek Rokita