okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8 (18)/2009 >> Aleją Róż prosto do celu

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Nowa Huta


Aleją Róż prosto do celu

Tomasz Dębiec
Nieśpiesznie jedziemy przez Łąki Nowohuckie. W tle elektrociepłownia w dzielnicy Łęg

Wiejska sielanka i spokój mieszają się tu z przemysłowym krajobrazem, burzącym tę idyllę. Wszak powstanie Nowej Huty to historia bezprecedensowa w skali kraju. W pobliżu Krakowa, w sąsiedztwie dzikich ostępów nad Wisłą, z widokiem na Tatry, w kilka lat powstało miasto, tak różne od tego, co w okolicy. Dziś Nowa Huta to dzielnica grodu Kraka.

Na rowerową wycieczkę po Nowej Hucie namówił mnie Maciek, kolega z czasów, kiedy wspólnie szaleliśmy po górach i bezdrożach. Dołączył do nas Michał, wystrojony w elegancką koszulę, jak przystało na niedzielny spacer po mieście.
Zaczynamy jazdę kilka kilometrów od centrum Krakowa, na Placu Centralnym. Maciek ma w głowie dokładny plan trasy, który jest wynikiem  wcześniejszych wypadów. Akurat w tym roku Nowa Huta obchodzi okrągłą rocznicę powstania: ma już całe 60 lat. Historia tej części Krakowa jest wyjątkowa w skali kraju, ale o tym nieco później. Póki co, zmierzamy w kierunku Wisły i terenów, które można określić jako dzikie, oczywiście, jeśli uwzględnimy, że znajdujemy się w granicach jednego z największych polskich miast. Na początku przecinamy łąki nowohuckie. Jeszcze w XVIII wieku płynęła tędy Wisła, dziś po starorzeczu pozostało małe oczko wodne. To jedno z cenniejszych przyrodniczo miejsc w okolicy. Jeśli weźmie się pod uwagę lokalizację łąk, które niemal dotykają centralnej części Nowej Huty, ich znaczenie jeszcze bardziej rośnie. Dla wielu miast taki kawałek zieleni to, niestety, tylko marzenie. Łąki Nowohuckie chronione są jako użytki ekologiczne i nie grozi im zabudowa. Są zresztą domem dla wielu bardzo rzadkich w Europie gatunków ptaków, takich jak derkacz czy bączek. Ten ostatni jest nawet wymieniony w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt, która jest spisem gatunków zagrożonych.
Szybko przecinamy łąki, żeby znowu zanurzyć się w miejską tkankę Nowej Huty. Miejską raczej tylko z nazwy. Zaglądamy przez drewniany płot, ukryty w gąszczu krzewów. W cieniu wielkich lip stoi drewniany domek, który jakby żywcem został tu przeniesiony z dawnych czasów lub… skansenu. Jesteśmy w Mogile. To część Nowej Huty, która do Krakowa została przyłączona w 1950 roku.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Tomasz Dębiec