okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7 (17)/2009 >> Kuchenka w drodze

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> bezpieczne gotowanie


Kuchenka w drodze

Tomasz Dębiec
Kuchenka gazowa jest prosta w obsłudze, w tym wypadku wystarczy przykręcić palnik do kartusza i sprzęt jest gotowy do użycia

Na dłuższej wycieczce trzeba zapewnić sobie samowystarczalność. Najważniejsze jest jedzenie, a ciepły posiłek na koniec wyczerpującego dnia to fantastyczna nagroda, którą nieraz celebrujemy jak świąteczny rytuał. Jednak, żeby coś ugotować, trzeba mieć na czym.

Lubię gotować na wycieczce. Przyznam, że na co dzień nie garnę się do kuchni, ale na wyjeździe pichcenie sprawia mi niemałą przyjemność, jeśli tylko współtowarzysze mnie nie ubiegną…
Z nabyciem odpowiedniego sprzętu do gotowania nie powinno być większych problemów. Ponoć od przybytku głowa nie boli. Z rozrzewnieniem wspominam czasy moich pierwszych wypraw z ojcem, sprzed niemal dwudziestu lat, kiedy do wyboru mieliśmy „śmierć turysty” – słynną benzynową maszynkę radzieckiej produkcji albo potężny palnik gazowy z litrową butlą, która pusta ważyła co najmniej tyle samo, co mieszczące się w niej paliwo. Z reguły wybieraliśmy to drugie rozwiązanie, bo „śmierć turysty” była bardzo trudna i kłopotliwa w obsłudze, miała złą sławę i jej używanie było ponoć bardzo niebezpieczne. Charakterystyczna nazwa nie wzięła się przecież znikąd, choć mam nadzieję, że była nieco przesadzona.
Dzisiaj dylematy przy wyborze kuchenki turystycznej zasadniczo są podobne. Z tym, że ich wybór jest nieporównywalnie większy, a jakość sprzętu przy turystycznych zastosowaniach niebotycznie lepsza. Do wyboru mamy kuchenki zasilane płynnym gazem z jednorazowych kartuszy albo te, które grzeją dzięki spalaniu takich paliw, jak benzyna, nafta czy olej napędowy. Są też palniki tak zwane wielopaliwowe, które radzą sobie zarówno z gazem, jak i benzyną lub naftą.
Palniki gazowe, podobnie jak i te na paliwa ciekłe, mają swoje wady i zalety. Nie ma idealnego rozwiązania i dopasowanie odpowiedniej dla siebie kuchenki zależeć będzie nie tylko od tego, w jaki rejon świata się wybieramy, ale też czy w podróży przewidujemy transport lotniczy, na jak długo jedziemy, jak istotna jest dla nas masa bagażu.
Na początek weźmy pod lupę palniki gazowe. To lekki i zgrabny sprzęt, bardzo wygodny w użyciu. Istnieje wiele zróżnicowanych form. Największą zaletą jest poręczność. Zakładamy palnik na butlę gazową, odkręcamy zawór i już można gotować. Obecnie znaczna część palników gazowych jest wyposażona w zapalarki piezoelektryczne, dzięki czemu nie musimy mieć przy sobie nawet zapałek czy zapalniczki, aby je uruchomić.
Ich obsługa jest wręcz banalna, niewiele różni się od pracy przy kuchenkach, które mamy w domach. Gotując posiłki na tego typu sprzęcie w terenie, nie musimy obawiać się okopcenia menażek, a dozowanie siły ognia jest w większości wypadków więcej niż zadowalające. Jeśli dodać do tego niezbyt wygórowane ceny palników, które wynoszą od 50 do 150 złotych, to można by na tym poprzestać i nie szukać alternatywy.
Byłoby tak, gdyby nie szereg wad i ograniczeń, jakie wiążą się z używaniem tego sprzętu na wyprawach rowerowych. Dla turystów, którzy wybierają się na przysłowiowy drugi koniec świata, użycie palników gazowych może okazać się trudne albo wręcz niemożliwe. Po pierwsze, kartuszy gazowych nie można przewozić w samolocie. Po drugie, ich dostępność w rejonach świata, które trudno nazwać turystycznymi, jest bardzo niewielka. Tak więc, jeśli zapakujemy palnik gazowy do sakwy, może się okazać, że nie uda nam się dokupić do niego odpowiedniego kartusza. Sprawa się komplikuje jeszcze bardziej, jeśli uważnie przyjrzymy się różnym standardom mocowania kartuszy do palnika. Chyba najpopularniejszym obecnie sposobem łączenia z butlą jest gwint – po prostu przykręcamy palnik do kartusza. Inny patent to połączenie tych dwóch elementów, tworzących kuchenkę turystyczną, za pomocą zatrzaskowego klipsa. Trzeci sposób, w moim mniemaniu najmniej praktyczny w warunkach turystyki rowerowej, to przebijane kartusze. Takie urządzenie nie posiada zaworu i jeśli połączymy z nim palnik, nie można go już odłączyć (gaz może się ulotnić i to bardzo gwałtownie), na przykład, w celu wygodniejszego transportu osobno palnika i oddzielnie kartusza. Złączony kartusz z palnikiem zajmuje irytująco dużo miejsca w sakwie lub plecaku.
Palniki gazowe mogą mieć różne kształty, a co się z tym wiąże – różne właściwości. Coraz bardziej popularne są tak zwane palniki świecowe, których płomień skierowany jest ku górze mocnym i wąskim strumieniem. Radzą sobie one z podmuchami wiatru zdecydowanie lepiej niż te, których płomień przypomina ten znany ze zwykłych domowych kuchenek. Palniki świecowe nie są jednak bez wad, nadają się wprawdzie do szybkiego podgrzania wody, ale gotowanie, wymagające słabego i równomiernego ogrzewania menażki, lepiej wychodzi na tradycyjnym palniku.
Używanie kuchenki gazowej może się okazać problematyczne przy niskich temperaturach. Wprawdzie większość rowerzystów unika jazdy podczas mrozu, ale niektórzy planując wyprawy w zimne rejony, powinni mieć to na uwadze. Im temperatura niższa, tym prężność gazu w kartuszu mniejsza i, co z tym związane, gorsza wydajność. Przy wyborze urządzeń do zastosowania przy niskich temperaturach trzeba zwrócić uwagę na skład mieszanki gazów propanu i butanu.

Zdjęcie: Tomasz Dębiec



skomentuj ten artykuł

Komentarze


6-07-2014 11:19 tandempl.
Nie polecamy kuchenki Go System, która podczas naszej 18 miesięcznej wyprawy przysporzyła nam wiele problemów gdyż jej budowa nie pozwala na dokładne wyczyszczenie! szczegóły podaliśmy tu: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1514168238803014&set=pcb.1514169492136222&type=1&theater