okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7 (17)/2009 >> 7 (17)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Starty w maratonach, rywalizację i siódme poty traktujemy na naszych łamach z dużym dystansem. Tak obiecaliśmy Wam i sobie już w pierwszym numerze, że nie liczy się wyczyn, ale chęć poznawania świata na dwóch kołach. Tego się trzymamy – turystyka i rekreacja przede wszystkim. Z czasem okazało się jednak, że i w gronie rowerowych obieżyświatów drzemie chęć rywalizacji. Może daleko jej do zdławienia turystycznych pasji, ale pościgać się ten i ów lubi. Jeśli przy tym wyczuje u siebie przysłowiową żyłkę do bycia na przodzie, to po prostu ścigać się musi. Sprawdzać swoje siły i kondycję na kolejnych dystansach i różnych trasach. Ścigać z innymi i samym sobą. Bez tej chęci nasz współpracownik Sławomir Bajew nie zostałby mistrzem Polski dziennikarzy, Piotr Kurek nie przywoziłby kolejnych dyplomów, my zaś z „Rowertourem” nie bylibyśmy obecni na kolejnych imprezach Mazovii czy etapach Skandii. Sławek przed startem wzbraniał się długo, wiążąc na owej żyłce kolejne supełki, mające utrzymać go w ryzach. Na maratonach, w których startował jego brat, objeżdżał trasy tuż za peletonem – bo przecież ścigać się nie chciał. W końcu uległ, a o walce z samym sobą pisze w lipcowym numerze „Rowertouru”. Całości rozważań, po co się ścigać i jak robić to z sukcesami – dopełnia rozmowa z Andrzejem Piątkiem, trenerem naszej srebrnej medalistki z Pekinu Mai Włoszczowskiej. Od razu jednak uspokajamy – wyczyn nie zdominuje naszych łamów, ale chwała wszystkim tym, którzy z zawodników skupionych i skoncentrowanych przed kolejnym startem potrafią się zmienić w zrelaksowanych sakwiarzy. A takich – zawodników i turystów w jednym – spotkaliśmy na Gwieździe Mazurskiej w Ełku. I tylko czasem się zastanawiamy, na co trzeba przeznaczyć więcej sił – tych fizycznych i psychicznych – na kilkugodzinny maraton MTB w tempie czy maraton z sakwami, trwający kilka tygodni.
W tym miesiącu pedałujemy wakacyjnie – na Przylądek Północny, po Szwajcarii, Górach Bialskich, Wielkopolsce, Mazowszu, śladami „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima, wspinamy się na siodełku na Przełęcz Okraj. Kto chce poczuć kilometry w nogach, ale nie wyjeżdżać daleko poza polską granicę, może pokonać ponad 1200 kilometrów, zwiedzając lub może raczej „zjeżdżając” – jak mówią rowerowi turyści – ścianę wschodnią. W tym numerze pokazujemy, że pedałować może każdy, na przekór wszystkim i wszystkiemu. Krzysiowi Graczykowi rower pomaga wrócić do zdrowia. O walce Krzysztofa i jego taty o każdy kolejny krok, a następnie kilometr przejechany na rowerze przeczytacie na naszych łamach.
Baron Pierre de Coubertin, twórca nowożytnego ruchu olimpijskiego, powiedział, że nie wynik się liczy, a udział. To chyba dobre słowa dla nas wszystkich. Dla tych startujących w maratonach, tych zaczynających przygodę z rowerem i tych stojących na starcie wielotygodniowej wyprawy. Szerokiej drogi.
Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
redaktor naczelna



 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164