okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 2/2008 >> Oko w oko z rysiem

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku


Oko w oko z rysiem

Ewa Nowaczyk
Na tropie dzikiego zwierza

Bieszczady to kraina marzeń dla rowerzystów. I tych zaawansowanych, i tych dopiero zaczynających przygodę z górami na rowerze. Tym bardziej że na pasjonatów dwóch kółek czeka sporo dobrze oznakowanych tras rowerowych.

Bieszczady są najbardziej wysuniętą na zachód częścią Karpat Wschodnich. Wciąż jeszcze jest to rejon dziki. Zdarza się, że jadąc rowerem po leśnych ostępach przez cały dzień, nie spotkamy ani jednego człowieka. Szczęściarze mogą za to zobaczyć rysia – największego polskiego kota żyjącego na wolności, świeżo odciśniętą łapę niedźwiedzia nad górskim strumieniem, wilka umykającego przed ludzkim wzrokiem.

Zanim ruszymy na podbój Bieszczad, warto dobrze się przygotować i zabrać kilka niezbędnych rzeczy, a więc: prowiant, coś do picia (choć bez obaw można napić się wody z leśnych strumieni), ubranie przeciwdeszczowe, podstawowe narzędzia rowerowe, zapasową dętkę, mapy, kompas oraz coś na wypadek nieplanowanego noclegu w lesie. Zgubić się w Bieszczadach wcale nie jest tak trudno.

Planując wyprawę w tę część Karpat, należy pamiętać, że rowerzyści na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego mogą się poruszać jedynie po drogach publicznych. W Bieszczadach jest też dużo dobrze oznakowanych szlaków rowerowych. Z noclegami raczej nie ma problemów – liczne kempingi, pola namiotowe, pensjonaty i gospodarstwa agroturystyczne dają szansę nawet najbardziej wybrednym na znalezienie czegoś dla siebie.

Więcej informacji o Bieszczadach można znaleźć na stronach internetowych: www.twojebieszczady.pl.

W PIGUŁCE – TRASA

– DŁUGOŚĆ – ok. 200-220 km

– CZAS – cztery dni, średnio ok. 8 godzin dziennie (zależy od tempa i liczby postojów)

– DLA KOGO – raczej dla zaawansowanych cyklistów, w dobrej kondycji, lubiących wyzwania w postaci podjazdów, których na trasie jest sporo

– PORADY – radzę jechać z namiotem, bo w sezonie można mieć kłopot ze znalezieniem noclegu w gospodarstwach agroturystycznych czy ośrodkach wypoczynkowych. Namiot daje niezależność – jak nie mamy siły jechać dalej, można się rozbić na dziko. Przy sobie trzeba mieć: zapasową dętkę i podstawowe narzędzia, bo w głębokich Bieszczadach serwisu rowerowego raczej nie znajdziemy; coś ciepłego do ubrania i ciuchy przeciwdeszczowe na wypadek nagłego załamania pogody (to się zdarza); mapy i coś do jedzenia.

Więcej czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Andrzej Kalaniewicz