okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6 (16)/2009 >> Ślady taterników w krakowskiej Szwajcarii

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Dolinki Krakowskie


Ślady taterników w krakowskiej Szwajcarii

Michał Parwa
Liczne wychodnie skalne to typowy krajobraz Doliny Kobylańskiej

Kiedy kilku przyjaciołom z centralnej Polski zaproponowałem wycieczkę po krainie wywierzysk, kanionów i jaskiń, gdzie swoje pierwsze szlify zdobywali wybitni taternicy, pytali mnie, czy lepsze od jednośladów nie byłyby wysokie buty. „Szwajcaria Krakowska”, bo tak niektórzy zwykli nazywać tę krainę, bywa na szczęście równie łaskawa dla wspinaczy, jak i rowerzystów.

Cykliści, przybywający w rejon Jury Krakowsko-Częstochowskiej, z reguły ograniczają swoje podboje do Jurajskiego Szlaku Rowerowego Orlich Gniazd. Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie, z niewiadomych przyczyn praktycznie pominięty na tej trasie, dostarcza wcale nie mniejszych atrakcji, a znajduje się niespełna 20 kilometrów od Krakowa. W skład tego obszaru chronionego wchodzi siedem malowniczych dolinek. Znajomym postanowiłem pokazać trzy najsłynniejsze i zdecydowanie upewniłem ich, że rower to właściwy pojazd do pokonania tej trasy.
Przygodę z dolinkami można rozpocząć kilkoma wariantami. Bardzo malownicze trasy wiodą od strony Ojcowskiego Parku Narodowego, o którym słyszał zapewne każdy cyklista w kraju. Po namyśle postanowiłem jednak zacząć podróż klasycznie, od pętli tramwajowej w krakowskich Bronowicach. Tu mają swój początek lub – jak kto woli – koniec wspomniane wyżej „Orle Gniazda”.
Początkowo czerwone znaki prowadzą nas z dala od głównych dróg, wzdłuż rzeki Młynówki. W pełni sezonu na tym odcinku szlak przypomina raczej autostradę rowerową niż spokojny trakt. Pocieszając się faktem, że niedługo zboczymy w kierunku spokojniejszych miejsc, w szybkim tempie docieramy do podkrakowskich Mydlnik. Pędząc szosą w kierunku Szczyglic, mijamy sporych rozmiarów zbiornik retencyjny i stawy hodowlane. Przejeżdżając pod autostradą A4, w niespełna pół godziny osiągamy granicę Lasu Zabierzowskiego. Opuszczamy zmierzające w kierunku Częstochowy znaki czerwone, odbijając w prawo na stosunkowo ruchliwą drogę 774. Podróż wśród spalin trwa krótką chwilę, bo oto skręcając w lewo, wjeżdżamy do Doliny Grzybowskiej. Stanowi ona przedsmak tego, co nas dzisiaj czeka.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”

 



Zdjęcie: Michał Parwa
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164