okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6 (16)/2009 >> 6 (16)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy


Za nami pierwszy rowerowy rajd z udziałem Czytelników magazynu „Rowertour”. Rajd ważny, ponieważ pionierski, podczas którego organizatorzy przechodzą swoisty test, ale także traktowani są ulgowo na wypadek, gdyby coś nie poszło po ich myśli. Z taką świadomością 10 maja stanęliśmy na starcie nad Jeziorem Maltańskim w Poznaniu. Początkowo skarżyliśmy się na pogodę, że o nas nie pamięta i chyba nie czuje rowerowego bluesa, jeżeli wita nas deszczem. Na szczęście – prośby zostały wysłuchane. Pogoda okazała się być rowerową. Z redakcją „Rowertouru” i Radiem Merkury pedałowało aż 300 rowerzystów, głównie z Poznania i okolic, choć przyjechali Czytelnicy-rowerzyści z Ostrowa Wielkopolskiego, Ostrzeszowa, Kalisza, Leszna, a nawet Białogardu, Zabrza i Krakowa. 300 osób to spore grono, które mogłoby być jeszcze większe, jednak liczba miejsc była ograniczona. Nie o przechwalanie się tu chodzi. Zaskoczyła nas, a nawet więcej – szczerze ujęła chęć i potrzeba pedałowania, która drzemała w każdym z uczestników i czekała na odpowiedni moment. Nawet nie chodziło o sumę przejechanych kilometrów czy jazdę tylko dla satysfakcji, ale o potrzebę zamanifestowania niepedałującej reszcie świata: patrzcie na nas, naprawdę warto. Przy czym owych manifestujących trudno opisać jednym zdaniem, bowiem poza rowerem, jako środkiem lokomocji, różniło ich wiele: płeć, wiek, styl, rowerowe doświadczenie. Owszem, rajd odbył się
w Poznaniu i nie wszyscy mieli równe szanse wzięcia w nim udziału. Wiemy jednak, bo o tym do nas piszecie, że podobnych przejazdów, jednoczących rowerzystów z danej miejscowości, regionu jest coraz więcej. Z myślą więc o Was, drodzy krzewiciele rowerowego stylu życia, zaprojektowaliśmy koszulkę rowerową z logo naszego magazynu. Jak ją zdobyć – szczegóły na sąsiedniej stronie.
Będziemy w niej jeździć choćby na koniec świata. A skoro o tym mowa. W numerze czerwcowym zabieramy Was do Chorwacji i Maroka, w okolice Krakowa i do Czech. Z pozoru nic oryginalnego, ot, kolejne bardzo popularne miejsca na urlop bądź krótką wycieczkę z plecakiem. Jednak to tylko pozory. Po raz kolejny okazuje się, że świat widziany z wysokości rowerowego siodełka wygląda zupełnie inaczej. Pełniej, intensywniej, a jednocześnie tak… bardzo kameralnie. Podobne motto towarzyszy rowerowym podróżom profesora Władysława Balickiego, rektora poznańskiej Wyższej Szkoły Bankowej. Niezależnie od pogody, codziennie dojeżdża do pracy rowerem, na dwóch kołach spędza też wakacje. Jego fascynacje coraz rzadziej jednak dotyczą odległych krajów Europy i świata. Zauważył bowiem, że te magiczne krajobrazy, którymi tak się zachwyca, pedałując nieśpiesznie, są tuż za miedzą. To prawdziwy rowerowy patriota, przekonujący swoich studentów nie tylko do podróżniczych pasji, lecz i do tego, że wszędzie pedałuje się dobrze, ale w Polsce najlepiej.
Zapraszam do lektury

Izabela Dachtera
redaktor naczelna