okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5 (15)/2009 >> Dwa pomysły na majówkę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Góry Słonne


Dwa pomysły na majówkę

Michał Książkiewicz
Drewniany mostek w Olszanicy pozwoli suchą nogą przedostać się na drugą stronę potoku, skracając przy okazji drogę do Bezmiechowej

Mało znane Góry Słonne są nie tylko niezwykle urokliwe, ale jednocześnie nadzwyczaj przyjazne dla szeroko rozumianej turystyki rowerowej. Niemal we wszystkie zakątki regionu prowadzą wygodne, szutrowe drogi i leśne szosy, a znakowane szlaki turystyczne nie są aż tak wymagające jak w innych, wyżej położonych górach.

Na poparcie tezy, że to wręcz wymarzone tereny dla rowerzystów, mam mocny argument w postaci dwóch tras, przejechanych w maju ubiegłego roku. Bazę wypadową mieliśmy w Ropience, małej miejscowości, położonej pośrodku parku krajobrazowego Gór Słonnych.

Trasa nr 1
Główny grzbiet Gór Słonnych

Celem dnia jest szlak turystyczny, biegnący po najwyżej położonych wierzchołkach Gór Słonnych. Atakujemy, objeżdżając góry od południa, żeby uniknąć pchania rowerów. Wycieczkę zaczynamy w Ropience, w miejscu, gdzie schodzą się drogi z Zawadki i Wańkowej (0,0 km). Przed nami kilkanaście minut przyjemnego zjazdu wygodną szosą do górnej części Olszanicy, gdzie skręcamy w prawo w leśną, wyasfaltowaną drogę, prowadzącą w kierunku Bezmiechowej (8,4 km). Kontynuujemy rekreacyjną część pętli, podjeżdżając łagodnym wzniesieniem na niewielką przełęcz. Opony cicho szumią, nie zagłuszając dochodzącego z lasu śpiewu ptaków. Towarzyszą nam znaki szlaku rowerowego Zielony Rower, będącego częścią międzynarodowego szlaku Greenway Karpaty Wschodnie. Po krótkim zjeździe docieramy do Bezmiechowej, gdzie skręcamy w prawo za drogowskazem „do szybowiska” (13,1 km).
Jadąc dalej, prosto w dół wioski, dotarlibyśmy do drewnianej cerkwi z 1830 roku, pw. Narodzenia Matki Bożej. Dojazd do cerkwi i powrót to razem trzy kilometry.
Droga do lotniska to pierwotnie szutrowy trakt, z roku na rok zdobywający coraz więcej nawierzchni asfaltowej. Pozwala w szybkim tempie osiągnąć grzbiet, kosztem sporego nachylenia, osiągającego momentami 20 procent. Na podjeździe nie ma ani kawałka cienia, zatem w słoneczne dni jest to bardzo nagrzane miejsce. Szosa kończy się w Kamionce, gdzie znajduje się pas startowy dla szybowców (16,6 km).

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz