okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5 (15)/2009 >> 5 (15)/2009 >> Drodzy Czytelnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drodzy Czytelnicy

Izabela Dachtera

Od Ewy Nowaczyk, jednej z naszych autorek, usłyszałam, że w każdym rowerzyście-sakwiarzu drzemie duch nomada, a ona tych nomadów odkrywa, na naszych łamach, ciągle nowych. Ich duch zasypia zimą, niczym dżinn w lampie Aladyna, ale wystarczy tylko trochę słońca, kilka stopni powyżej zera, aby zaczął się budzić. Dyskutując, zaczęłyśmy dzielić nomadów na długodystansowych samotników, nomadów parzystych (ona i on) oraz zawsze stadnych (im więcej osób jedzie z nami, tym lepiej), nomadów miejskich i lokalnych patriotów… Wyszło nam, że każdy, kto wsiada na rower, aby przemierzyć jakąś drogę, u celu której zawsze jest poznanie – miejsca, ludzi – wozi tego dżinna pod skórą. Jeżdżący weekendowo rodzinny biker, pasjonat miejscowych tajemnic, znający każdy kamień i szczekającego Burka, nie jest gorszy od długodystansowca samotnika, który nie zazna spokoju, nawet po objechaniu świata dookoła. A i takich przecież w każdym numerze przedstawiamy. Dominik Szmajda, bohater aktualnego wydania, zrezygnował z dobrze płatnej pracy i pojechał śladami legendarnego Kazimierza Nowaka. Opracowując mapy do książki z jego wspomnieniami, czuł, że się dusi, coś w nim pęka, usycha… Na wielomiesięczne przygotowania nie wystarczyło czasu. To był impuls, nagle musiał być już w drodze. Robb Maciąg zawód miłosny – jak sam pisze – postanowił wypocić, pedałując po Chinach, Laosie, Wietnamie i Kambodży. Nie wierzycie? 26 maja Robb będzie naszym gościem w Klubie 7 Kontynentów w Wyższej Szkole Bankowej w Poznaniu. Maciej Wroński o dalekich podróżach wciąż marzy, choć ma na koncie wyprawy nie mniej forsowne, wymagające żelaznego zdrowia, choć na krótszych dystansach. Dla niego rower stał się terapią, przepustką do świata i życia, na przekór fizycznym ograniczeniom i uzależnieniu. Maciej prezentuje hart ciała i nie mniejszy ducha. A może na odwrót…
Pierwsze dni miesiąca to dla nas czas przygotowań do majówki z „Rowertourem”. W niedzielę, 10 maja, wspólnie z Radiem Merkury organizujemy dla naszych Czytelników rajd rowerowy – z Poznania przez Uzarzewo na lotnisko w Kobylnicy-Ligowcu. Wcześniej nie byliśmy organizatorami takiej imprezy, to dla nas premiera, więc trzymajcie kciuki, a przede wszystkim przyłączcie się. Szczegółowe informacje na temat rajdu znajdziecie w magazynie. Nie zabraknie też ludzi dobrej woli i wspaniałych serc. To nie błąd – wspaniałych, a nie wielkich. Wspólnie z nami w rajdzie udział wezmą członkowie zabrzańskiego Stowarzyszenia Transplantacji Serca. Z przymrużeniem oka nazywają się „składakami” i już dziś zapraszają na czerwcowy przejazd z Zabrza do Krakowa.
Na łamach majowego „Rowertouru” nie piszemy już o radości wynikającej z nadejścia wiosny, ale tylko dlatego, że już w pełni czerpiemy z jej dobrodziejstw
– słońca, ciepła, zieleni. Dżinn obudził się na dobre. Nasi redakcyjni nomadzi pedałują więc w kraju i za granicą. Jak nie Rzym, to Krym, jak nie góry, to Mazury, a w tych rymowankach nie ma zbyt wiele przesady.

Izabela Dachtera
redaktor naczelna