okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4 (14)/2009 >> Nie daj się owadom!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> zagrożenia z powietrza


Nie daj się owadom!

Marek Rokita
Rowerzysto, weź ze sobą okulary – na pewno się przydadzą

Owady są najliczniejszą gromadą zwierząt na świecie. Na świecie i w Polsce jest ich znacznie więcej niż pozostałych gatunków. Owady gryzą, żądlą, drażnią, wpadają do oczu, ust, łatwo więc popaść w przesadę i obwiniać insekty o wszelkie nasze porażki – na przykład wywrotkę przez kierownicę – i bezmyślnie je tępić.

Zdecydowana większość owadów to stworzenia zupełnie nieszkodliwe. Te, które nam najbardziej dokuczają, należą zwykle do rzędu muchówek (Diptera), zwłaszcza z rodzin komarowatych (Culicidae), meszkowatych (Simuliidae) i bąkowatych (Tabanidae).

Mucha siada, komar atakuje
Przełom kwietnia i maja to okres, gdy największą plagą stają się meszki. Małe i bardzo uciążliwe, atakują chmarami. Potrafią zabić krowę, ale człowiek, zwłaszcza tak aktywny jak rowerzysta, nie musi się ich szczególnie obawiać. W tropikach potrafią przenosić śmiertelne choroby, ale w naszym klimacie nie stwierdzono takich efektów ich działalności. Meszki lubią tereny wilgotne i nasłonecznione. Do obrony przed nimi, jak i przed wszelkimi innymi insektami, można użyć repelentów, czyli środków przeciwko owadom. Ich działanie zależy częściowo od osoby, która ich używa, również od intensywności pocenia się, ale przyznać należy, że skuteczność specjalistycznych środków systematycznie wzrasta. Niestety, te najskuteczniejsze mają najintensywniejszy i nie zawsze przyjemny zapach. W wypadku meszek alternatywą może być zwyczajny spożywczy olejek waniliowy, którego zapachu te muchówki szczególnie nie cierpią.
Kiedy już uciekniemy do cienia, by chronić się przed meszkami, niechybnie zaatakują nas komary, które żerują właśnie w miejscach wilgotnych i zacienionych. Podobnie jak meszka, zdesperowany komar będzie próbował, często skutecznie, nakarmić się krwią jadącego cyklisty, częściej płci męskiej, gdyż włosy na rękach i nogach stanowią dla owada schronienie przed pędem powietrza. Na komary nie działa zapach wanilii, pozostają nam więc specjalistyczne środki przeciw komarom. W Polsce komary nie przenoszą chorób zakaźnych, ale gdy jedziemy na południe Europy, możemy mieć pecha i trafić na tropikalny rodzaj komara, przenoszącego na przykład zarazki malarii.
Rzadziej mamy do czynienia z owadami z rodziny bąkowatych i chyba dobrze. Ich ukąszenia są boleśniejsze, a rany większe niż po zetknięciu z komarem czy meszką. Bąki i ślepaki występują często w sąsiedztwie hodowli bydła czy koni. Podobnie jak we wcześniejszych wypadkach, najgorszym okresem roku jest wiosna, czyli czas, gdy samice muszą się napić krwi, by z jajeczek wykluły się larwy.

Włóż okulary i nie zawahaj się ich użyć!
W zetknięciu z bąkami czy komarami jadący cyklista ma niewątpliwą przewagę nad pieszym. Sam pęd powietrza wystarcza – o ile jedzie się wystarczająco szybko
– by uniknąć nieprzyjemności. To, co daje nam przewagę w powyższych przypadkach, bywa przekleństwem w innych. Owady latające, takie jak muchy czy chrząszcze, trafiają w jadącego szybko rowerzystę jak artyleryjskie pociski. W większości przypadków chybiają celu, bo kiedy obijają się o nasze nogi, tułów czy kask na głowie, najczęściej nawet o tym nie wiemy. Dopiero po jakimś czasie, gdy spojrzymy na swoją koszulkę, stwierdzamy, że wygląda jak maska samochodu po safari na bagnach. Bywa jednak i tak, że zagubiony owad trafi prosto w oko, usta, a nawet do samego gardła. Jeśli o oczy chodzi, rozwiązanie jest banalne, a do tego bardzo twarzowe. Wystarczą najprostsze okulary. Przydadzą się przez cały rok, a szczególnie na wiosnę. Oferta okularów rowerowych jest bardzo szeroka, a ich ceny wahają się od 20 do 200 złotych, choć jeśli się ktoś uprze, kupi i za 800 złotych. Te droższe zapewniają nie tylko ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi, ale również promieniowaniem ultrafioletowym. Miewają też wymienne szkła w kilku kolorach. Do ochrony przed zabłąkanymi chrząszczami, nawet największymi, wystarczą najtańsze, plastikowe okulary. Ostatecznie wspomnianą funkcję mogą pełnić szklane okulary optyczne, ale należy pamiętać, że oprócz niewinnych, bądź co bądź, owadów, nasze oczy są na drogach narażone również na kamienie odbijające się od kół samochodów czy nawet innych rowerów. Są to przypadki bardzo rzadkie, ale i na nie warto być przygotowanym, a rozbicie przez kamyk szkła w pobliżu oka może mieć gorsze konsekwencje niż samo uderzenie kamyka.
Pozostaje jeszcze kwestia niechcianych posiłków… Każdy szanujący się cyklista spożywa w ciągu swego rowerowego życia przynajmniej kilka much i innych owadów, chyba że jeździ sam i do nikogo się nie odzywa… Co prawda, zwykle intruza można wypluć, ale czasami wpada on wprost do przełyku i dodatkowa porcja białka i protein jest nie do uniknięcia. Przy czym jest to zupełnie niegroźne. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy do ust wpadnie nam osa, pszczoła czy inny owad z rzędu błonkówek. Są to jednak raczej bystre zwierzątka i nie wpadają nam do ust zupełnie przypadkowo. Trzeba więc uważać w czasie picia słodzonych napojów czy jedzenia słodkich przekąsek.

Zdjęcie: Andrzej Kaleniewicz



skomentuj ten artykuł

Komentarze


19-06-2015 23:04 WKAJW7TZ
kizia.26 pisze:musze przyznac ze nie zlaanm tej firmy wczesniej . bardzo dobra jakosc wykonania i akceptowalna cena . jak sie ktos zastanawia to nie ma nad czym .VA:F [1.9.20_1166]Oceń czy ta opinia była przydatna?czekaj...(1 vote cast)