okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4 (14)/2009 >> 4 (14)/2009 >> Dwa warianty z patelniami

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Makowska Góra


Dwa warianty z patelniami

Michał Książkiewicz
Północną ścianę Makowskiej Góry stanowi wyłożona ażurowymi płytami stroma droga o wybitnych walorach krajobrazowych

Makowska Góra to stromy i kręty kawałek szosy, znany bardziej wśród kibiców imprez samochodowych niż wśród rowerzystów. Wiodą tędy odcinki specjalne Rajdu Krakowskiego i Rajdu Żubrów. Pomimo, że nie rozgrywają się tutaj żadne zawody kolarskie, warto przyjechać ze swoim rowerem i zmierzyć się z podjazdem.

Do wyboru mamy dwie drogi asfaltowe, jedną z Makowa Podhalańskiego, a drugą z Budzowa. Łączą się one na grzbiecie Makowskiej Góry, na wysokości 602 metrów n.p.m.
Zakręty, zwłaszcza te w kształcie agrafki, kładzie się na górskich szosach po to, aby wydłużyć odcinek, na którym zdobywa się daną wysokość, i tym samym zmniejszyć nachylenie podjazdu przy zachowaniu tego samego przewyższenia. Doskonale widoczne jest to na przykładzie szosy z Makowa Podhalańskiego do Makowskiej Góry. W sekcji nasyconej ciasnymi zakrętami średnie nachylenie drogi utrzymuje się poniżej 10 procent. Gdy tylko zakręty się kończą, zaczynamy się wspinać bezpośrednio w górę zbocza i stromizna znacznie wzrasta, osiągając wartości rzędu 15-17 procent.
Podjazd zaczyna się w Makowie Podhalańskim, na rynku przy drodze krajowej nr 28 (0,0 kilometrów). Wyjeżdżamy z miasteczka ulicą Kościelną, która między budynkami wspina się w kierunku Makowskiej Góry. Zrazu nachylenie jest niewielkie, bowiem droga stopniowo opuszcza dolinę Skawy, w której ulokowany jest Maków Podhalański. Za niewielkim łukiem w lewo szosa raptownie ucieka w prawo i zaczyna się sekcja zakrętów (0,62 kilometra). Łącznie z tym pierwszym łuczkiem jest ich osiem. Ten fragment trasy jest umiarkowanie stromy i jego pokonanie nie powinno nastręczać nadmiernych trudności. Jak na górskie warunki, jakość asfaltu jest nadzwyczaj dobra. Z pierwszych „patelni” widoczne są fragmenty panoramy Makowa, później droga wiedzie przez las i widoki się kończą. Zaletą takiego obrotu sprawy jest fakt, że gęste korony drzew dają przyjemny chłód. Za ostatnim z zakrętów droga przebiega dokładnie w kierunku północ – południe i po linii prostej, niezależnie od poziomic (1,56 kilometra).

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz