okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4 (14)/2009 >> Gdzie licho nie śpi

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Ślęża i Wzgórza Strzelińskie


Gdzie licho nie śpi

Michał Książkiewicz
Nasz team na szczycie Ślęży, ze słonecznym widokiem na Równinę Świdnicką

Kultową górę wśród wrocławskich rowerzystów, pewni własnych sił, postanawiamy zdobyć najbardziej popularnym wariantem – z Przełęczy Tąpadła. Wspominamy związane ze szczytem legendy i nie mamy złudzeń: złe moce też muszą tu jeździć na dwóch kołach, bo skąd by wiedziały, jak utrudnić życie rowerzyście?

Wycieczkę rozpoczynamy w Sobótce, niewielkim miasteczku, położonym u stóp Ślęży. Uchodzi za najstarszą osadę targową na Śląsku, zresztą z tradycji sobotnich targów pochodzi jej nazwa. Niegdyś tłumnie odwiedzana przez rowerzystów ze względu na dobry dojazd pociągiem. Po zlikwidowaniu linii kolejowej lubiana przez rowerzystów zmotoryzowanych. Owszem, do Sobótki można dotrzeć i bez czterech kółek – szlakiem rowerowym R-9 z Wrocławia. Jadąc nim, omijamy szosy o dużym natężeniu ruchu, ale też mamy w nogach około 57 kilometrów.
Z centrum Sobótki (0,0 kilometrów) wyjeżdżamy Aleją Świętej Anny, aby na skrzyżowaniu skręcić w prawo w ulicę Armii Krajowej, która umiarkowanie stromym podjazdem wyprowadza nas na Przełęcz pod Wieżycą (2,0 kilometry). Na przełęczy dostrzegamy bufet, restaurację i przydrożny sklepik spożywczy. Ech, kuszą nas te złe moce już na samym początku wspinaczki. Dzielnie odwracamy głowy w drugą stronę. Skręcamy w lewo, w drogę trawersującą zachodnie zbocza Ślęży (niebieski szlak rowerowy). Jest to wygodnie utwardzony trakt, biegnący nieco pod górkę. Korony drzew szczelnie chronią przed promieniami wiosennego słońca. Na Bialskim Rozdrożu (5,6 kilometra) trakt rozchodzi się na trzy drogi, jedną zbiegającą w dół, drugą idącą poziomo i trzecią – wspinającą się do góry. Wybieramy tę środkową. Nawierzchnia zmienia się na brukowaną. Przy Źródle Ślężan kolejny rozjazd. Bierzemy lewą odnogę. Nie ma tu znaków szlaku rowerowego, ale ten dukt wyprowadzi nas wprost na Przełęcz Tąpadła, bez straty wysokości. A przecież o to nam chodzi. Gdybyśmy wybrali szlak rowerowy, sprowadziłby nas na asfalt. Na trawersie pod Skalną otwiera się daleki widok na Równinę Świdnicką i położone za nią Góry Sowie, przedsmak panoramy, jaka czeka na nas po zdobyciu Ślęży.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”
 



Zdjęcie: Michał Książkiewicz