okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4 (14)/2009 >> Dworska dyktatura pod grodem Kraka

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na rozgrzewkę >> Michałowice


Dworska dyktatura pod grodem Kraka

Michał Parwa
Zmuszający do refleksji wyjazd z Krakowa w kierunku Dziekanowic

Brak tu malowniczych przełomów rzecznych, tudzież majestatycznych wychodni skalnych. Próżno także szukać średniowiecznych zamków oraz wielokilometrowych szutrówek. Mimo tego podkrakowskie Michałowice uparcie stawiają na turystykę rowerową oraz precyzyjnie prowadzone szlaki rowerowe.

Patrząc na mapę okolic Krakowa, gołym okiem widać, jak trudno jest konkurować z bardzo popularnymi w skali kraju szlakami rowerowymi na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego czy Parku Krajobrazowego Dolinek Podkrakowskich. Gmina Michałowice, położona na północno-wschodnich krańcach stolicy Małopolski, oferuje podróż w czasie między małymi stawami a drewnianymi młynami do dziś napędzanymi nurtem rzecznym. Znajdziemy tu ciszę, przesiąkniętą echami dworskich przywar i codziennego życia mieszkańców. To wszystko, w połączeniu z niezbyt obleganymi szlakami, przyciąga coraz liczniejsze rzesze amatorów dwóch kółek.
W średniowieczu Michałowice słynęły w całym królestwie z bardzo żyznych i łatwych w uprawie gleb. Na początku ubiegłego stulecia powróciły na usta mieszkańców kraju za sprawą przebiegającej tędy trasy I Brygady Kadrowej Józefa Piłsudskiego. Blisko sto lat później skarby tej ziemi zostały odkryte na nowo – tym razem przez rowerzystów. Cały proces rozpoczął się od wyznaczenia trzech szlaków rowerowych na terenie gminy, o których przebiegu stanowią największe atrakcje turystyczne. Od tego momentu nie trzeba było długo czekać na pomysł organizacji maratonu rowerowego – w tym roku odbędzie się już szósta jego edycja. Mimo kameralnego charakteru maratonu, liczba uczestników rośnie z każdym sezonem. Obecnie dla sporej rzeszy kolarzy górskich jest on głównym punktem przygotowań do Maratonu Krakowskiego.
Trasę zaczynam jeszcze w Krakowie, w okolicach stadniny przy ulicy Zesławickiej. Tu właśnie zaczyna się niebieski szlak „Dolina rzeki Dłubni”. Mając nadzieję, że znaki nie prowadzą cały czas korytem rzecznym tego lewego dopływu Wisły, naciskam mocno na pedały, aby niezwłocznie opuścić miasto. Ulicą Mistrzejowicką, przez osiedle Piastów, a następnie ulicą Piasta Kołodzieja docieram do granic Krakowa.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”


 



Zdjęcie: Michał Parwa